03.01.2012

1 Iść z dobrem jej siły i wiary




Chwila, która wprowadza na drogę zrozumienia, miłości, aktu najwyższego doświadczenia. Śmierć, która wyrywa wszystko na kawałki bólu, która jest tylko siłą chwili a nie wieczności. Bo przecież czym jest śmierć?? Strachem?? Obawą?? Niekontrolowaniem tego co pozaziemskie???Dlaczego Śmierć tak nas przytłacza, tak uderza, wytrąca uśmiech i szczęście?? Czyż to zduszenie przez namiary ram stwarza hipnozę bycia w ukryciu tego co najważniejsze jest w naszym sercu....miłości, która pozwoli przetrwać stan żałobnego przebycia z momentu przed i po...Taki moment jest potrzebny by ból, strach, niepewność odgarnęła zapytanie i co dalej??? Jak żyć, jak odczuwać? Jak cierpieć by świat nie zauważył, ze śmierć to nie tylko zakończenie, zasłonienie kurtyny z zapiskiem koniec. Śmierć jest początkiem naszej odwagi spojrzenia w szczerość miłości, przyjaźni, braterstwa. Śmierć była kiedyś życiem, teraz jest narodzeniem bezwarunkowego oddania chwili nienaruszonej bezinteresowności bycia człowiekiem. 

Można ,,zmienić" siebie, można starać się ,,zmienić" świat. By żyć godnie, by umrzeć godnie.

Jedna z najtrudniejszych rzeczy na świecie jest zrobić coś dwa razy. Jeśli zrobiłeś coś już raz, ma się mniej powodów, aby zrobić to ponownie, ponieważ jest tyle rzeczy, które mógłbyś zrobić zamiast tamtego...ale zapewniam was kochani, ze warto,gdyż kiedy pomagasz innym, wznosisz się na sam szczyt swojego ja.

Odejście, śmierć jest przejściem w nieznane, jest drogą, którą wszyscy podążać będziemy. Każdy z nas indywidualnie, a zarazem w pełni miłości płynącej z serca do serca. Trzeba tylko się starać iść z dobrem jej siły i wiary.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz