07.05.2012

By nie uschnąć jak to drzewo


Zasnęłam w spokoju, mimo bólu i smutku, który od dłuższego czasu zaczepia swoją brutalnością- zasnęłam z uczuciem spokoju i ulgi. Oddechem wywalałam z siebie złość i strach i ból, który splątał mnie pajęczyną cudzych brudów. Zmęczona wędrowaniem, zmęczona walką, zmęczona tym wszystkim - padłam z nadzieją, że będzie lepiej, inaczej - jakoś  bezpieczniej. 

Niestety! Sen okazał się ukojeniem chwili.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz