18.05.2012

Gdy słonce w duszy wygaśnie pozostają tylko łzy i pytanie DLACZEGO ???




NADZIEJA JEST CZĘŚCIĄ TEGO CO JESZCZE ZŁO W CZŁOWIEKU NIE ZABIŁO...MOJA WIARA W DOBRO CZŁOWIEKA BYŁA SIŁA MOJEGO ŻYCIA.

Zaprawa na lepsze jutro już przygotowana...aniołowie snów otoczyli mnie cierpliwością wieczornego kota...wygrzewam się na słońcu mojej wiary z nadzieja wielkiego zrozumienia. Mruczą majowe pyłki fruwające po błękitnym niebie mego bycia...gdzieś tam...w tym błękicie... jest miejsce na wiele,wiele więcej...tylko jak podołać temu, gdy w samotności rozgrzanej nadziei jest się samemu...jak pasikonik, któremu zaraz zetną łąkę palnej kwitnącego zapachu...ale co tam...nie pierwszy i pewno nie ostatni raz zwinę się w kłębek własnego zasmucenia.
Tyle razy
już to przerabiałam. Jeśli wyć to tylko w samotności. Potem wstanę i podążę drogą mego serca, a dla tych oszukanych chwil pozostanie ciemność wspomnienia...

wyciągam ręce...nie znajduję... przyjaciela...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz