11.05.2012

Szukam Ciebie


Oddycham i szukam opanowanego przejścia przez to wszystko. Ból i złość jest silniejsza, szybsza o krok, niż zaakceptowanie tego co musi się zdarzyć. Walczę o każdy uśmiech i chwile, walczę o każdy moment, który jest wyrocznią bycia gdzieś indziej, gdzieś po za tym wszystkim zwariowanym, szalonym, bolesnym...Nie umiem być teraz miła...złość przeszywa moje serce...łzy kapią bólem duszy, która tak wierzyła, ufała. Boże...gdzieś ukrył swój uśmiech, gdzieś schował swoją potęgę dobroci...????? pokazujesz nam drogę nadziei i wiary...a potem, kierujesz nas na tą skalistą górę bez odpowiedzi. Padam na kolana...płacząc... szukam Ciebie między odrobinami mego człowieczeństwa.Tyś jest wieki, miłościwy...Tyś jest NAJ... Cisza, której nie ma...oddala mnie w zamyślenie. Szukam sensu tego wszystkiego. Szukam oparcia i energii by uwierzyć w to co Ty wierzysz, lub od nas, ode mnie oczekujesz...Walczę o każdy uśmiech, o każdą chwilę dobra...dodaj tych sił, dodaj  wytrwałości...
zamykam moje oczy...
szukam Ciebie i Twojej dobroci...
wsłuchuję się w bicie mego życia...


DZIĘKUJĘ, że jesteś, że kochasz, że widzisz...dziękuję, że poprowadzisz...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz