27.06.2012

Bardzo proszę osoby z USA lub osoby mające kogoś w USA o kontakt




Z rana przed praca,  pojechałam do Luise zawieść jej sok z kwiatów czarnego bzu, który robiłam na początku czerwca.  
Mala  dostała jakaś nieduża infekcje, która przy jej ciężkiej chorobie, może zagrozić jej życiu. Mimo, ze dostaje antybiotyk i kortyzon postanowiłam jeszcze dowieść sok. Dziś Luise była w super formie. Gdy ja odwiedziłam odrabiała właśnie matematykę. A to nie lada wyczyn dla 7 letniej dziewczynki, która kilka miesięcy temu nie mogla ani siedzieć, ani mówić, ani nic samodzielnie wykonać. Guz uciskał tak mocno, ze już byliśmy pełni strachu, ze się nie uda, ze przyjdzie ten najgorszy moment...ale tak jak ja to powtarzam Luise walczy z całych sil i nie zamierza się poddać. Kochana dziewczynka :))) Nawet udało Jej się dziś trochę ze mną porozmawiać.Kiedy słyszałam wyraźnie wypowiadające przez nią słowa, serce skakało z radości... Dziś był  dobry dzień, oby takich najwięcej. Nadal staramy się zdobyć lek, który może podaruje dla Luise jeszcze wiele takich pięknych chwil. 
Bardzo proszę osoby z  USA, lub osoby mające kogoś w USA, które  zaglądają na mojego bloga o kontakt. ben.le@onet.eu 
Potrzebuje pomocy dla Luise,  walczymy o ten lek już kilka miesięcy i  profesor z USA - niestety nie daje nam szansy na zdobycie tego leku, gdyż jest ten lek ograniczony. Jednak z doświadczenia wiem, ze nie wolno się poddawać. Jeśli ja nie wskórałam przekonać profesora to może ktoś z Was???? Błagam pomóżcie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz