17.06.2012

Ulicami dusz



Chciałabym tyle napisać, ale nie idzie. Po prostu nie mogę opisać tego co czuję bo wybuchłabym obłokiem złości i buntu na tych , którzy mają wszystkich w dupie, tylko ich śmierdząca rzeczywistość jest najważniejszą estradą ich własnego świata. A przecież bycie dobrym człowiekiem tego uczą nas w domach, szkołach, książkach. Tego uczy wiara katolicka, ewangelicka, zielonoświątkowa , każda, która łączy nas z Bogiem i życiem wiecznym. I gdzie to wszystko??? Jak nie spojrzysz to  złość i jad leje się ulicami dusz. Niewielu pozostało, którzy chcą iść drogą dobra...
Pisałam wiele blogów...poniszczyłam moje...inne musiałam zostawić, bo tą część mnie podarowałam kiedyś osobą, których już z nami nie ma.  Teraz pisze ,,ZentrumChwili" i żółć mnie zalewa. Nie potrafię uciec od bólu, który rozkłada mnie na łopatki. Chce krzyczeć i wyć jak zwierze gryźć. Jednak nie mogę, przecież mam odnaleźć spokój i wybaczyć im. Ale jak??? Moje tutaj pisanie dla wielu blogowiczów może być bezsensowna paplaniną. Gdy odnajdę spokój i nauczę się wybaczyć, wtedy pokarze moja twarz, dziś mogę tylko resztkami moich sil starać się nie stoczyć w otchłań.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz