17.08.2012

Artykuł ,,Nie ma płodzika! "




,,Przychodzą goście w odwiedziny do innych pacjentek. Śmiechy, rozmowy. A ja na łóżku obok rodzę martwe dziecko. Nie ma nawet parawanu. Czasami krzyknę z bólu. Przychodzi lekarz i mówi: Czy pani musi się tak zachowywać?
XXI wiek, koniec września, szpital wojewódzki, jedno z większych miast Polski. Wchodzimy z partnerem, za szybą siedzi Pani rejestratorka: dokument ubezpieczenia, dane, wybiera nr telefonu oddziału i krzyczy do słuchawki: mam kobietę z martwą ciążą, 21 tydzień, co z nią zrobić?!

Odkłada słuchawkę i każe iść do pokoju badań w prawo. Zestresowana, jak nigdy w życiu, idę w lewo. Wychyla się i krzyczy: przecież mówiłam, że w prawo! Głucha Pani jest? Trzymam swój brzuch, ostatnie z nim chwile. I grzecznie, bez słowa protestu zawracam w prawo. Przed pokojem badań, pielęgniarka każe czekać. Kolejne pytania, wywiad. Daje szpitalną odzież i każe iść na oddział..."


Na własnej skórze przeżyłam podobna historie.  Leżałam w szpitalu bo poroniłam, obok mnie dziewczyna z martwym dzidziusiem w brzusiu. To jak ja traktowano było tragiczne.Mimo mojego dramatu ruszyłam tyłek- poszłam po pomoc, prośby, błagania, groźby
nie pomogły.
Zapłaciłam pomoc dla tej kobiety się znalazła. Może to i nie moralne, ze dałam w łapę, ale inaczej nie szlo.Ona wciąż się dziwiła dlaczego taka zmiana. Uśmiechałam się do niej z serca a złość do chamskiego traktowania kobiet, które potraciły swoje maleństwa wciąż we mnie wzrastała. Mimo, ze sama byłam pogrążona w strasznym bólu nie potrafiłam nie dostrzec bólu i cierpienie tej kobiety. Uwierzcie mi, ze gdybym wtedy nie pomogła nie potrafiłabym spojrzeć sobie w twarz. Przecież moje nienarodzone maleństwo zasłużyło sobie na mamę, która nie przestaje dostrzegać, czuć, chronić i pomagać...
 
Artykuł można przeczytać :
 

Żal ściska serce. Prawda???

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz