12.08.2012

Będzie chronił w swoich dłoniach


Rano budzą mnie moje papugi i kogut sąsiadów. Od niedawna zamieszkał z kurami za płotem. Jest co raz odważniejszy i pewny swego zadania. Może kiedyś uda mi się jego głos nagrać...taki kogucio porankowy.


Jakoś mi bardziej domowo z jego budzeniem... tęsknota za życiem na wsi, gdzieś blisko natury tkwi we mnie głęboko. Jednak nie żałuje wyboru kupna kamienicy w mieście. Trzeba myśleć do przodu nie tylko chwilą lecz przyszłością.
Jak bardzo czekamy na ten dzień. Nasze maleństwa śpią w zamrożeniu już od miesiąca. Tule je każdym oddechem mojej miłości. Mój mężuś coraz częściej omawia ze mną naszą wspólną przyszłość. Jak było cudownie rozmawiać  o naszych nienarodzonych. Marzyliśmy o wspólnych urlopach, zjazdach pontonowych i kupnie pontonu pasującego na całą gromadkę.


Nasze futrzaki odczuwały nasza radość. Instynktownie reagują na moje wewnętrzne zmiany. Wiedzą kiedy jestem smutna, załamana, zmęczona, obolała. Hormony ,,rozwalają" mnie, ale nasze futrzaki jakoś potrafią się dostosować do mojego samopoczucia. Kochane mordy, dziś razem z nami cieszyły się pięknem chwili.





Liczę dni i obserwuję iskierki radości i miłości w oczach mojego mężusia.
Może już niedługo nie tylko pasikonika będzie chronił mój mężuś w swoich dłoniach


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz