14.08.2012

List odważnego




 Odważne. Warte przeczytania. Polecam. :)))

,,Jestem mężczyzną, mam 34 lata, pracuję w korporacji, dobrze zarabiam, stać mnie na in vitro. Moja żona od sześciu godzin jest w ciąży, doskonale znamy datę zapłodnienia i godzinę transferu dwóch zarodków do macicy. Dwa pozostałe zarodki zostały zamrożone (na przyszłość).
Panie Premierze, ma Pan córkę, zatem z jakością Pana nasienia nie było problemu, zapewne w wyniku aktu małżeńskiego doszło do zapłodnienia. U mnie odbyło się wiele aktów, tych dla przyjemności i tych dla prokreacji (cztery lata starania się o dziecko). Posiadam bardzo dużą liczbę plemników, ponad 40 mln w jednym mililitrze, ale tylko niecałe 2 proc. z nich ma odpowiednią budowę (co oznacza, że są w stanie zapłodnić komórkę jajową), zatem aby zostać ojcem, musiałem razem z żoną zwrócić się do lekarza, by mój wyselekcjonowany, poprawnie zbudowany plemnik wsadzić pod mikroskopem bezpośrednio do komórki jajowej mojej żony, ponieważ szanse zapłodnienia w sposób naturalny przy moich parametrach nasienia są w zasadzie zerowe.

Panie Premierze, to męska sprawa napisać o złej jakości nasienia, zwłaszcza że problem przybiera skalę globalną i jest problemem nie tyle społecznym, ile cywilizacyjnym..."

Resztę można przeczytać na niżej podanej stronie:

http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,66725,12233644,Panie_Premierze__ma_Pan_corke__z_jakoscia_Pana_nasienia.html

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz