16.09.2012

Ból



Od piątku zaczęłam plamić. Strach zapanował nad spokojem i nadzieją, że tym razem się uda.
 Ból jest niesamowity...nie potrafię na dzień dzisiejszy wierzyć, że maleństwa przeżyją. Jutro pobranie krwi i odpowiedz na moje zapytanie. Nadal biorę leki, witaminy, heparynę.
Tak bardzo się boję

Dziś kulę się w sobie by wyć z żalu

2 komentarze:

  1. Wiem jak to boli...
    I nie napiszę nic więcej ponad to, że jestem z Tobą myślami i sercem. Póki co, nie trać nadziei.
    Tulę :*

    OdpowiedzUsuń
  2. To banalne...ale nie trać nadziei

    OdpowiedzUsuń