04.09.2012

Razem



Byłam :))) Wszystko poszło bez problematycznie. Doktorek zrobił swoja robotę brawurowo. Dotknął brzusia mówiąc ,, ciepło się tam trzymajcie"
Dzidziusie podrosły, a co najważniejsze przeżyły ten cały ,,kogel mogel" Laborantka oświadczyła ,,są piękne, zdrowe i aktywne" Nadal biorę tarczycowe, witaminy, hormon Utrogestan i wstrzykuje Heparynę. Nakaz lekarzy :))
 I tak maleństwa są w moim brzusiu. Uśmiecham się do świata, do mojego ukochanego mężusia, do rodzinki, do przyjaciół i do blogerki-Weroniki, która właśnie oczekuje swojego maleństwa.
Nie wiem co będzie ,,Jutro" ale wiem, ze właśnie ,,Dziś" ma dla mnie potężne znaczenie. Mam strach spoglądać w przyszłość, ale nie mam strachu być szczęśliwą. 

Moje maleństwa są we mnie a ja chce je otaczać miłością pokonującą wszystkie problemy świata

Kochani Bardzo Wam Dziękuję za bycie ze mną. Trzymajcie nadal kciukaski by nam się udało



1 komentarz:

  1. Powiem Ci, że ja się nie znam na tych wszystkich zabiegach itd. przez które przechodzisz, ale bardzo się cieszę z tych wiadomości. To piękne uczucie: mieć w sobie nowe życie... być świadomym, że może niewiele Twój organizm Ci mówi w tym momencie, ale właśnie w nim dzieje się cud...
    Oczywiście, będę trzymać kciuki :*
    A Ty nie trać wiary. I nadal się uśmiechaj. A dzidzusie niech rosną :)
    Buziaczki

    OdpowiedzUsuń