09.11.2012

Moje żołnierzyki

(źródło zdjęcia z FB)






Schylona w myślach uśmiecham się do gwardii żołnierzyków broniących moich pozytywnych myśli. Jest ciężko uciec przed strachem kolejnej straty i bólu. Towarzysząca aura śmierci pojawia się z momentem poczęcia. To takie proste i oczywiste, a jednak??? nie przyjmujemy do wiadomości, że to ,,za chwilę" przemienić się może w ,, niedoczekanie ". Śmierć naszych nienarodzonych nie zwala nikogo z nóg. Nie wyrywa serc, nie wyciska łez. Nikt nas nie podnosi ze smutku, który coraz częściej nas przytłacza.

 Po ostatnim poronieniu, usłyszałam sztyletowe słowa
 - ,,Znowu????"
 Oświadczeniem chęci walki  podjęcia następnej próby słyszę 
-,, daj spokój, już nieeee, zaakceptuj, że nie idzie "

Zamieram

Przytulam się w myślach do mężusia. 



On kocha, on pragnie, on rozumie, on chce. A moje żołnierzyki podsuwają mi zapach właśnie upieczonego ciasta.


ps. Dziękuję kobietkom z BabyBoom

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz