05.11.2012

Wylazłam z łózka


Jakąś godzinę temu wylazłam z łózka. Nie doganiam siebie z przed lat. Gdzie jest ta energiczna osóbka, która była dla wszystkich wszędzie- by pomóc, by po prostu dla nich być???
Depresja???? Czy szukanie ciepła dla samej siebie
Od 10 lat wstawałam o 4 rano.Sen ok. 24 by - wstać ponownie przed pierwszym śpiewem ptaków. Praca, pomoc innym, dom, obowiązki, zwierzaki, marzenia. Punktualna, dotrzymującą słowa. Wierna swoim ideałom, odkładająca moje marzenia na półkę z napisem ,,POTEM", gdyż interesy, problemy innych były bardziej namacalne, niż moje. Jeden z lekarzy naszej podopiecznej nazwał mnie,, Sunami" - wszędzie dążąca -siłą wiary i przebicia, by pomóc. Mój teść mawia ,, tam gdzie diabeł nie załatwi, tam wyślijcie moją synową. " I taka byłam : dynamiczna, pomocna, szczera - aż do bólu, dyplomatyczna, bezpośrednia, miła, wredna... jakoś wszystko się układało.
Uciekło mi 10 lat mojego życia. Nie żałuję ich... tylko żal mi, że w tym wszystkim zapomniałam o sobie, o nas. Od chwili ( od dziesięciu lat) kiedy ponownie staraliśmy się o maleństwo, chodziłam od lekarza do lekarza i słyszałam wciąż to samo. Ufałam, a może myślałam, że mam jeszcze czas???
 A może ból po stracie naszego pierworodnego wrył się we mnie tak mocno, że podświadomie przesuwałam prawdę odczuwaną w sercu???
Kurwa!!!!!!!!!!!!
Idę z psami na dwór

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz