22.12.2012

Dwa sny jednego serca


Dzwonię do mamy śp. Luise. Rozmawiamy o wszystkim i o niczym. Taka pogawędka, w której wyczuwalna jest symfonia smutku. Nie wiem co robić, jak ukoić ból, jak podarować radość.
- Śniła mi się Luise- mówię
- Jak???
- Była u mnie uśmiechnięta, szczęśliwa grająca mi swoją muzykę na swoich skrzypeczkach
Cisza, długa brutalna cisza a potem łzy , które walą mnie w twarz i karzą za moją głupotę.
Po chwili słyszę
- Mi  też się śniła - mówi Luise mama. - była u mnie uśmiechnięta i szczęśliwa. Mówiła do mnie ,,nie smuć się mamo jest mi tu dobrze, bądź szczęśliwa"... i grała piękną melodyjkę swoimi skrzypeczkami.
Ciary przeszły mnie na wylot.

Chcę wierzyć, że to prawda, że tam gdzieś istnieje piękny, dobry świat

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz