03.10.2012

A jednak są chwile


Zapadłam w sen. Spałam...i tylko chwilowo wpadałam przeczytać co u dziewczyn z babyboom i blogerki Weroniki. 
Dobrze. Dzidziuś rośnie :))
Kilka ważnych telefonów i odpowiedzi na e-mailowe zapytania wybudzały mnie z własnego świata cieni. Niby wszystko takie jasne, przejrzyste, wiadome. Niby wiem o co chodzi. Przyzwyczajona do bólu i porażek jakoś zawsze lądowałam na czterech literach mego życia, pełna zrozumienia i odszukanego szczęścia.  
Niby - wolą Boga -  spoglądałam  na to wszystko - mądrością moich przodków. Niby umiałam zrozumieć, by zaczerpnąć powietrza na dalsze wędrowanie.


A jednak są chwile gdy nic się już nie chce odczuwać, rozumieć, przeżywać, chce się tylko spać z cieniami żyjącymi po drugiej stronie mostu.