11.06.2013

( 276 ) Czasem inaczej

 
z f.b.
W Izraelu, jedna kobieta wydała dziecko na świat w sześć lat po śmierci nieznanego ojca. Nieżonaty mężczyzna, który marzył o własnych dzieciach zachorował na raka. Przed chemioterapią postanowił zamrozić nasienie. 
Mężczyzna przegrał walkę z rakiem i zmarł w wieku 30 latJego rodzice zaczęli szukać kobiety z zaburzeniami płodności, której zaproponowali zapłodnienie nasieniem zmarłego ich syna. Urodziła się zdrowa córeczka. " Dziadków i rodziców połączyła miłość do dzieci. Mimo, ze dawcy powinni być anonimowi, w tym przypadku  urodzone maleństwo może uczestniczyć w życiu dziadków, rodziców i dowiedzieć się coś z życia  dawcy ojca.


Niesamowite? a jednak się tak zdarza. Ja osobiście dostałam propozycje wynoszenia przez pewną kobietę naszego dzidziusia. 
Człowiek spotyka rożne możliwości.
Nie dla mnie ta wersja. 
Zbyt staroświecka jestem. 
Dzieci chcę sama wynosić z plemnika męża i mojego jaja :)
A Wy ???
Jak otwarci na życie jesteście??? 

8 komentarzy:

  1. Ja aż tak otwarta na życie nie jestem,ale jeśli ktoś inny może i chce z takiej opcji skorzystać,to czmu nie?

    Jeśli chodzi o teścia...współczuję Ci,ale Twój mąż znowu miał rację.Wątpię,że w razie nie daj Boże,kiedy Twój mąż kiedyś odejcie,na teścia nie będziesz mogła liczyć.Przykra prawda,ale ja nie wierzę w aż taką przemianę.
    Trzymaj się.Zyczę dużo siły.

    zagubiona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zagubiona :) podobnie myślę,wszystko zależy od rozwoju sytuacji.

      z teściem pozwól, że przemilczę

      dziękuję każdego dnia za Ciebie

      buziak

      Usuń
  2. Witaj,

    nie potrafiłabym tak, ale gdyby życie mnie zmusiło, to kto wie???

    wciąż kibicuje

    marysia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marysiu,

      Dziękuję za Twoją tolerancje :)

      pozdrawiam cieplutko

      Usuń
  3. ja uważam, że to kompletna nieodpowiedzialność.
    Dziecko to nie koncert życzeń.

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmmm... nieodpowiedzialnością jest ucieczka przed możliwościami życia, które nam podsuwa los. Nikt do niczego nie został zmuszony, czy upokorzony. Wręcz przeciwnie, dwie obce sobie rodziny połączył w dramacie wspólny los. Dziecko, które urodzone zostało z trochej innej miłości jest dobrem i szczęściem.

      pozdrawiam cieplutko ;)

      Usuń
  4. Ja jestem otwarta na każdą możliwość. Gdybym była w takiej sytaucji pewnie bym się zdecydowała...Cały czas kibicuję TObie i trzymam kciuki.
    Co do teścia to daj zobie spokój, jak on cię ignoruje ty rób tak samo. Może sam przyjdzie po rozum do głowy i zmądrzeje. Nie wiem tylko dlaczego cię nie toleruje, czy dlatego że nie dałaś mu wnuka czy jest jakiś inny powód ??Jeżeli jest to zbyt osobiste pytanie to nie musisz na nie odpowiadać,nie chcę być wścibska.
    Odbiegając od tematu jutro jadę po czarny bez ( Kwiaty ) bo mniszka nie zdążyłąm zebrać .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aurelio,

      świetnie, ze ruszasz po kwiat czarnego bzu. Ja dopiero w sobotę zaczynam z nim działać.

      W sprawie mojego teścia chce postarać się milczeć. Szkoda moich nerwów. Jeśli mnie nie chce za synowa muszę z tym żyć. Moje życie i moje szczęście z Jego synem :) I tego się chce tylko trzymać.

      przytulam cieplutko :)

      buizol

      Usuń