31.08.2013

( 336 )






Torba spakowana. Ja wypucowana, wypolerowana, wypełniona nadzieją układam się do snu. 
Jutro z rana ruszam w drogę do Heidelberg. Przenocuję u Rodziców Martynki, tak by poniedziałkową porą zameldować się punktualnie w klinice u profesora.
Śpijcie słodko gołąbki, kurczaczki i warchlaczki :)
Nie zapominajcie o mnie :)

( 335 ) Dwa lata temu



Oddech zamarł mi w piersiach...to nie możliwe!!! Co to znaczy,,Od wczoraj wszystko na zawsze jest inaczej ponieważ parę minut po 13 Paulina odeszła." Jak odeszła??? To nie możliwe...ból, straszny ból...zaczynam łapać powietrze jak ryba uderzająca płetwami, szukająca wody.
Jeszcze raz wchodzę na
http://paulapruska.blogspot.com/2011/09/od-wczoraj-wszystko-na-zawsze-jest.html

Czytam i ból wzrasta nie wierząc słowom pisanym przez Jej najbliższych.
Jak to odeszła? Nasza Pau??? Przecież już wszystko załatwione?? Znalezione leki SURAFINIB, NEXAVAR, ARQ 197 LUB EVOROLIMUS i klinika, która oferowała swoja pomoc w Europie. To jakieś nieporozumienie, to jakiś obłęd!!!!!!!
Chwytam za telefon...ani Paulina, ani Marta nie podchodzą do telefonu. Spoglądam
na znaczek skype w wierze, że zauważę napis ,,Paulina Pruska jest dostępna.,,
Mijają godziny, a może minuty...sama już nie wiem... na blogu pojawiają się pierwsze kondolencje. Ból, niesamowity ból...
Zaglądam ponownie na Skype...czytam

,, dziękuje . W środę lecę do bostonu, firma Arqule zgodziła się dać mi lek. i chce to zalatwic z moim onkologiem który prowadzi mnie od samego początku. żeby nie musieć latać z jednego szpitala do drugiego.[01.08.2011 15:47:48] PaulaPruska: będę się odzywać. Dziękuję Ci za wszystko i bądźmy w kontakcie. :*"

Potem szpital i nasze kolejne akcje pomocy dla Pauliny. Info od Marty,,udało się częściowo usunąć jak będzie dobrze to będą dalej w poniedziałek". Gdy udało nam się w Europie pozałatwiać - rozmawiając przez telefon, Marta oznajmiła ,, jestem właśnie w szpitalu u Paulinki, powiem jej o tym to się ucieszy,, W oddali słyszę śmiech Pauliny...

Zaczynam wszystko rozumieć... to nie żart, Anioły się nie pomyliły...wpis za wpisem uświadamia mnie o jej śmierci...
Płaczę.
..

30.08.2013

( 334 ) I znów nie wytrzymałam




Sąsiada wczoraj przywieźli do domu. Chwyciłam dziś  za słoik miodu z mniszka i pognałam w sąsiedzkie progi. Pogadałam, doradziłam i użyczyłam, że na nas mogą liczyć. 
Umówiliśmy się na plotki i kawę. 
Chcemy jeszcze trochę powalczyć. 

Każdy dzień życia jest wartością wieczności.

29.08.2013

( 333 )




Nie potrafię zrozumieć, dlaczego niektórzy ludzie przepełnieni są żarem złości i zakłamania. Dzięki takim osobom, część tego jadu zabrała szanse na życie maleńkiej istotce. Przed Nią stał  otworem cały świat.

Teraz wyciągają do niej ręce NIEBIOSA.

( 332 ) In vitro za 200 EUR?



Błysk w oku mężusia przyciąga do mnie kawałek błękitnego nieba. Uwielbiam to uczucie kochania i pożądania :)
Dla zainteresowanych podaje link do artykułu 
In vitro za 200 EUR? Grupa lekarzy z USA i Europy opracowała tańszą metodę zapłodnienia pozaustrojowego. Pierwsze badania potwierdzające skuteczność zostały już przeprowadzone na małej grupie ochotniczek. Czy ta metoda ma szansę? 
Ja się pewno na to nie załapie, ale może następnej generacji pragnących  dzieci?

28.08.2013

( 331 )

Czasem dni wydają się po prostu beznadziejne. Pełne złych chwil i nieprzyjemności unoszą się między kuchnią, pokojami, e-mailami i blogami. Z tajemniczym grymasem uśmiechania wyrzynają cierpliwość i spokój chwili. Protestuję i sprzeciwiam się ich wygłupom. Zamiast chować nos pod kołdrę staram się dopiąć swego. Maluję paznokcie, czeszę włos nie pod włos, tańczę.
W szczegółach tkwi siła.
Prawda???

 

Sąsiada wynieśli na noszach do karetki. 
Złośliwy Go żre :(

24.08.2013

( 330 ) Tak trzeba



I zakończyły się wspólne wakacje z siostrą, którą widuję raz do roku. Taki nasz rytuał od siedmiu lat. Przyjeżdża do mnie pokonując 900 km drogę.

Wspólne 3 tygodnie muszą nam wystarczyć by ujarzmić tęsknotę.

Zrobiłam dżem pomidorowy. 
Oby ten zapach i smak ukoiły moje dzisiejsze siostrzane utęsknienie.
I tak z tym zamkniętym smakiem w słoiku pojechałam do rodziców św.pam. Luise. 
Przytuliłam, ucałowałam...
Teraz jakoś cicho...
Za cicho...
Za smutno...  

23.08.2013

( 329 ) W tym moim blogowym jak i realnym świecie

 
z f.b.
Wiem, że czekaliscie na wczorajszy post. Bardzo Was przepraszam, ale wczoraj nie mogłam wstawić posta, gdyż jakieś reklamy przysłaniały mi możliwości wejście do admina. Wałczyłam wiele godzin, aż na końcu skapitulowałam. Dziś mogę pisać, ale pojawiające się w poście reklamy skróciły mi pole widzenia i okienka pomniejszyły się na maleńkie pola. Skanuje wciąż komputer, bo może jakieś świństwo utrudnia mi teraz życie? Jak na razie system nie odnalazł problemu. Zawsze coś :( Jak nie urok to rozwolnienie ;) 

**********************************************************************
Pan doktor z Płocka okazał się ciepłym , miłym człowiekiem.  Po zdaniu mojego ,,testu" od razu szybciej zabiło moje serce. W prośbie i opisie nie napisałam doktorkowi o tym, że nie miałam robionego badania Histeroskopii. Taka mała pułapka na sprawdzenie czy bierze moje problemy na poważnie czy też nie.I tu doktorek wskazał mi  drogę, że takie badanie powinno być zrobione.  Poczułam jak spływa ze mnie ciśnienie i strach. Zaczęliśmy szczerze rozmawiać. Doktorek powiedział mi, że muszę na pewno porobić świeżutkie badania. Podpowiedział mi, że oni w klinice  (w takich jak u mnie przypadkach ) podają przed transfer lek w formie kroplówki, który zapobiega skurczom macicy. Ten lek zwiększa szansę na przyklejenie się do jej ścianek maleństw. 
Opowiedziałam Mu o moich finansowych problemach, że muszę jeszcze zbierać, gdyż 4 in vitra spłukały nas trochę z możliwości. Ułożyliśmy plan na przyszłość. 
Mam dosłać wszystkie badania jak i plany stymulacji wraz z wynikiem Histeroskopii.
Pan doktor na podstawie wyników ułoży mi plan działania jak i napisze mi listę badań , które wykonać będę mogła u siebie na miejscu. Oczywiście szczerze wyjaśniłam, że jeszcze nie wiem gdzie będę się leczyć i w jakiej klinice będę podchodziła do In Vitro.  Nie przestraszyło to doktorka. Spokojnie opowiadał co można i nawet zaproponował mi, że chętnie będzie nam udzielał rad drogą telefoniczną lub Skype. Bardzo miłe uczucie móc czuć, że ktoś co coś może, chce nam pomóc. 
Na końcu doktorek nie wytrzymał i zapytał się jak trafiła do mnie informacja o nim. I tak opowiedziałam doktorkowi jak Karolinka  wpadła na ten pomysł, że ktoś z Jej bliskich jest Jego pacjentem i że ja jako znajoma szukająca pomocy dostałam od Karoliny taką informację. Przytoczyłam również słowa Karolinki o tych ,, Świerzych umysłach " , że młodzi lekarze wychodzą z poza swoich ,,ram"  starając się - mimo trudności - pomóc. Uśmialiśmy się słodko z tych młodych umysłów. Czułam jak doktorka rozpierała duma, że został polecony.
I tak kochani doplywam do przystani rozstrzygnięcia . Czekam jeszcze na dwie informacje od specjalistów ze świata. Moje serce (na dzień dzisiejszy) kieruje się w stronę Płocka i Heidelberg.
Jeśli to będzie Płock to Karolinko tym razem Tobie wyjdą żabie oczka od mojego wyściskania :)

**********************************************************************************
Wczoraj przywieźli sąsiada. Chce umierać w domu. Tak mi przykro, że muszą przez to tak wcześnie przejść.

*********************************************************************************

Lamus - Dziękuję kochana za pomoc i ucho 

Dziękuję Wam wszystkim za wsparcie i bycie ze mną w tym moim blogowym jak i realnym świecie.


21.08.2013

( 328 ) W ten daleki świat


z f.b.

Przyszły dokumenty moich badań i działań tłumaczonych na rosyjski. Po skanuję je, ucałuję i wyślę w ten daleki rosyjski świat. 

**********************************************************************************

W poniedziałek byłam zmuszona pojechać do kliniki. Trzeba było w końcu uregulować rachunek z ostatniego transfer. Pełna klinika ludzi - walczących o swój cud życia. Ech...
Dziwnie smutno zrobiło mi się tam w moim wnętrzu. Nie ma naszych maleństw, jest tylko ta odrobina ich istnienia w naszych sercach.

Kocham Je mimo, że odeszły. 

***********************************************************************************
Jutro  rozmowa z młodym doktorkiem, którego podesłała mi Karolina.
Mam tyle pytań, które znikają w momencie uwiecznienia ich na kartce.

Blokada Panie i Panowie.

19.08.2013

( 327 ) Info z Kliniki Graviada

 
z f.b.
Karluniu i doszła do mnie odpowiedz na moje zapytanie. Doktorek z Kliniki Twego miasta odpisał :
 
,, ----- Weitergeleitete Message -----
Von: "klaudiusz.cieplinski@gravida.com.pl" <klaudiusz.cieplinski@gravida.com.pl>
An:  <ben.le@onet.eu>
Gesendet: 14:08 Montag, 19.August 2013
Betreff: Re: Prośba zapytanie

Witam ,myślę że warto jeszcze raz spróbować , proszę o tel w czwartek 22.08 ok g. 12.00 - , to porozmawiamy
 
Pozdrawiam Klaudiusz Ciepliński"
 
 I umówieni. Ciekawią mnie propozycje i możliwości pomocy widziane oczami młodych lekarzy.

( 326 ) Tylko 100 km od domu

Niedzielne  chwile, które regenerują i  pomagają iść dalej.
Jak myśmy tego dawno nie robili - spacerowali bez przemyśleń i planów co będzie jutro. 
 

Na chwilę nasz świat stał się bez problemów.
Na chwilę nasze serca otuliły się tylko miłością
jak kiedyś, gdy problemy codzienności znikały jak mgła poranka.



 To nie Niagara, ale robi też wrażenie


Ech, życie! Człowiek chciałby zatrzymać czas, powiedzieć: „Chwilo, trwaj!”, ale nic z tego. Czas nie słucha żadnych błagań i gna przed siebie, z każdym dniem coraz szybciej. Dlatego nie wolno tracić ani jednej chwili, bo każda z nich się liczy.

17.08.2013

( 325 ) Czasem coś usłyszę lub dostanę - chcę to jakoś uchować przed zapomnieniem



Odeszłaś cicho jak sen, przez okno wpłynął nowy dzień.
Resztki nocy wymiótł z szyb, przepędził cienie z moich myśli.
Na meblach odkrył lekki kurz, ściany pomalował słońcem.
Radio Chopina cicho gra, nokturn który tak dobrze znam,
Wmieszał się w nastrój nieopatrznie, i wystukuje czas
Powoli, myśli skupione w jeden punkt, co dzisiaj jeszcze się wydarzy.
Nie ma ciebie, nie ma mnie.
Świat nie istnieje, skończył się.
Do chwili gdy się znów, spotkamy.
Nie ma ciebie, nie ma mnie.
Świat nie istnieje, skończył się.
Jeszcze jedną noc...
Jeszcze jeden dzień...
Jeszcze chwilę...
Jeszcze jedną noc.
Jeszcze jeden dzień.
Może choć chwilę...
Najgłębsze rany leczy czas.
Niepostrzeżenie dzień po dniu, pamięć oplata zapomnieniem.
Za krokiem krok, jak dobry duch.
Zapomnieć mogę cały świat, gdybym tylko chciała.
Poszedłbym gdzieś w najdalszą dal.
Przed siebie, gdzie się kończy świat.
Drogą wypełnić w sercu pustkę.
za sobą zostawić wszystko.
I nie oglądać nigdy się.

16.08.2013

( 324 )



Facebokowski podglądacz ukazuje mi odwiedziny profilu Chusteczki.
I tak zastanawiam się czy nasza dziewczynka przyszła mnie postraszyć, czy po prostu trochę pobyć wśród nas :) ????
Obojętnie jakie ma plany i tak miło mi na sercu.

14.08.2013

( 323 ) Pomachałam łapką

Sprzedaliśmy meble z salonu. Skórzane kanapy pojechały w siną dal. Pomachałam im łapką na pożegnanie. 
Kaskę odłożyliśmy do naszej In Vitrowskiej skarbonki.
Trzeba zbierać, bo nikt nie da. 
 Nie dam sobie odebrać nadziei i szansy życia naszym nienarodzonym. ,,Każdy o tym wie, że, jeśli jednemu z Najdzikszych Zwierząt zabrać Jego Małe, ono staje się tak dzikie jak Dwa Najdziksze Zwierzęta." cyt. z Puchatka

Myślę teraz jak urządzić salon z tego co mamy. 
  
“Bo nigdy nie wiadomo, na co w domu może się przydać kawałek sznurka.”


13.08.2013

( 322 ) Wywiad z rodzicami dziecka urodzonego dzięki refundacji in vitro

,,O dziecko starali się od 2006 roku. Najpierw wygrali z nowotworem, teraz – pokonali bezpłodność. Dlaczego dotychczas im się nie udawało? Dlaczego zdecydowali się na udział w miejskim programie zdrowotnym in vitro? Co sądzą o przeciwnikach tej metody leczenia bezpłodności? Za co są wdzięczni Częstochowie i o jakiej przyszłości dla córki marzą?"

Dla zainteresowanych podaję poniżej link do artykułu :

  http://www.wczestochowie.pl/kategoria//15409,julia-ponad-wszystko

 

( 321 ) Dobry sąsiad



Sąsiad z za miedzy ( właściciel koguta, o którym już na blogu pisałam ) został przewieziony z wyrokiem kilku miesięcy życia na oddział onkologiczny. Kilka dni temu miała odbyć się operacja.
Otworzono go i jeszcze szybciej zszyto. Przeżuty wszędzie. To gówno zaatakowało Go na całego.
Nie chce nikogo widzieć. Nie dopuszcza do siebie ani żony, ani swoich dzieci.
To miły  i ciepły człowiek.
Dobry sąsiad.
Siedząc na tarasie zatraciłam jakoś smak kawy.

Myśli wciąż krążą w ich stronę .

( 320 )

Na skrzynkach e-mail  C-I-S-Z-A. Nic nadzwyczajnego, nic co by przyspieszyło bicie serca. Nadal walka i wielka niewiadoma. Co dalej będzie??? Jak ruszyć dalsze możliwości, które porozsypywane są na wielu szlakach bitwy. Dużo tych niewiadomych. Pełna troski wpadam na ten sam poziom. 
Myślę i szukam rozwiązania.

11.08.2013

( 319 )

21.07.2013 15:53 wysłałam e-mail do jednego ze specjalistów zagranicznych moją dokumentację z prośbą o pomoc.Wczoraj przyszła odpowiedz.

Tłumaczę:

----- Weitergeleitete Message -----
Von: Hans-Peter Steiner <office@ivf-steiner.at>
An <ben.le@onet.eu>; Inst.Peter <office@ivf-steiner.at>
Gesendet: 18:38 Samstag, 10.August 2013


Droga Pani,

Dopiero wczoraj wróciłem z wakacji.
Proszę, o wysłanie mi kopii dokumentacji.

Mam nadzieję, że będę w stanie pomóc.
W każdym razie, muszę zobaczyć Panią na własne oczy.

pozdrowienia

Hans-Peter Steiner



Odpisuję od razu. Dostaje taką o to odpowiedz:

 Tłumaczę:

 ----- Weitergeleitete Message -----
Von: Hans-Peter Steiner <office@ivf-steiner.at>
An: <ben.le@onet.eu>
Gesendet: 5:56 Sonntag, 11.August 2013
Betreff: Re: WG: Bitte u Hilfe



Czy w obu z nich przeprowadzono analizę chromosomów?
Obecny TSH, prolaktyna stan ?

Najwyraźniej Transfer zrobiono trzeciego  dnia?
Ja bym przeprowadził Transfer piątego dnia ( mimo ryzyka, że Embriony w tym stadium mogą nie przeżyć. )
 
pozdrowienia

 
Odpowiedziałam grzecznie na doktorka zapytania i dostałam taką o to odpowiedz:

 Tłumaczę:

----- Weitergeleitete Message ----- Von: Hans-Peter Steiner <office@ivf-steiner.at>
An: <ben.le@onet.eu>
Gesendet: 9:29 Sonntag, 11.August 2013
Betreff: Re: WG: WG: Bitte u Hilfe


 Droga Pani,

Niestety, ale brak mi dokumentów medycznych Pani męża i informacji o prolaktynie
Ze względu na ograniczenia czasowe nie będę odpowiadać na e-maile.
Przepraszamy za utrudnienia.

Powodzenia!

Hans-Peter Steiner "


ZATKAŁO MNIE. 

O co tu chodzi???? Przecież dokumenty i moje i męża drugi raz doktorkowi wysłałam. Przecież chciał spróbować pomóc, chciał mnie nawet zobaczyć. Zadawał pytania, na które otrzymywał odpowiedzi. Z Prolaktyną nie mam pojęcia czy był test wykonany czy nie. Napisałam, że sprawdzę i doślę info. 
Spławił mnie.

Dochodzę  do wniosków:

1) Pomyślał, że na mnie nie zarobi pieniędzy i tylko chcę wyciągnąć od Niego dodatkowe informacje?

2) Nie widzi szans bym urodziła dzidziusia

Odpiszę doktorkowi kilka słów miłej analizy. Jeśli nie odpisze, po prostu tam zadzwonię. Nikt nie ma prawa tak postępować. 
Nikt, po prostu nikt.

Walczę dalej i kurwa nikt z żywych mi w tym nie przeszkodzi.

10.08.2013

( 318 ) Na mojej drodze




I dlaczego miałoby nam się udać drogą naturalnego poczęcia ?!!!?
Jestem drwiąco kpiąca.
Chciałam wierzyć, że może po nafaszerowaniu hormonami i 4 próbach In Vitro,
uda się w końcu ponownie zajść w ciążę, by urodzić zdrowe dziecko. 

************

Tym razem znów prosiłam Najwyższego.
Nie usłyszałam i nie otrzymałam naszego cudu życia.

*******

Jestem na mojej drodze .
Zmniejsza się ilość przyjaciół, znajomych,wiernych.
Czasem ktoś zapyta, pokiwa głową, żuci uśmiechem pustki i otchłani.
Coraz częściej łza i dal, w której szukam nadziei przeznaczenia.


08.08.2013

( 317 ) i fajnie jest




Mam u siebie na wakacjach naszą podopieczną Martynkę K; która pokonała gada. 
Czas z Martynką jest cudowny. Jest takim miodzikiem na dorosłe życie.

05.08.2013

( 316 ) Imprezka na medal

Prezenty, niespodzianki, imprezka :)
11-ste urodzinki spędziliśmy rano w domku, przedpołudnie w cudownym miejscu, pełnym ciekawych sytuacji i zdarzeń.

Fruwająca Martynka
zjeżdżająca Martynka


Budujemy nasz mały świat z marzeń
przytulanki
ha-sanki

z moją siostrzyczką
nawet w urodzinki trzeba trochę popracować
pierdzący , pouczający zwiedzających żołnierz odpoczywający na tronie . nieposłusznych opluwał strumieniem z ust.
nasz Titanic
chwila odpoczynku
bez koni nie da się być szczęśliwym
oj fajnie, fajnie ciociu
z wujciem
i był tort
i moc wrażeń
Dziękuję serdecznie za życzenia






( 315 ) Urodzinki Martynki

 Dziś urodziny naszej Martynki K. 
Mam kochaniutką u nas na wakacjach. 
Martynka jeszcze śpi,
 ale już za chwilkę będziemy świętować Jej dzień.  

04.08.2013

( 314 )



Przyszedł list z Heidelberg.
Potwierdzenie terminu mojej operacji.
I jakoś mi się dziwnie zrobiło. 
Podejmę się tego.
Mimo, że dostałam stracha.
Zamknę oczy i zacisnę zęby.

 Ot taki tchórz ze mnie 
 

01.08.2013

( 312 ) Kilka głębszych przemyśleń






 Po zameldowaniu w sekretariacie czekaliśmy jakieś 20 minut zanim zostałam zaproszona do gabinetu.  


Bardzo ciepły, przyjazny głos pasował do postaci profesora. Przeanalizowaliśmy problemy, poronienie,  starania z przeszłości jak i aktualną dokumentacje medyczną. Z wyników był zadowolony, jak i z pracy obecnego mojego doktorka z kliniki, w której miałam in vitro.
Jedyne czego nie miałam zrobionego to Histeroskopii, by móc od środka obejrzeć szyjkę jak i wnętrze macicy. To jest jedno z najważniejszych badań diagnostycznych w przypadku podejrzenia endometriozy ( której niby nie mam ) oraz innych chorób dotyczących macicy i jej błony śluzowej. I tak o to pytam się DLACZEGO doktorek mi tego nie zalecił.
Przecież, zanim podjęłam się prób zajścia w ciążę metodą in Vitro, a najpóźniej po 3 próbie nie przyjęcia się naszych maleństw - powinien zareagować bym mogła to badanie przejść.
Zamiast poświeceniu mi kilku głębszych przemyśleń, zostałam wrzucona w statystykę, z którą się nie godzę.  
Nie wiem, czy profesor coś wykryje i zdiagnozuje. Nie wiem, czy po tej operacji będę mogła zajść szybciej w ciąże. Jednak wiem, że są jeszcze jakieś możliwości, by coś zmienić czy poprawić i przybliżyć tą szansą do naszych nienarodzonych, wymarzonych.
histeroskopię

http://www.poradnikzdrowie.pl/sprawdz-sie/badania/histeroskopia-wziernikowanie-macicy_34272.html
histeroskopię

http://www.poradnikzdrowie.pl/sprawdz-sie/badania/histeroskopia-wziernikowanie-macicy_34272.html  Dzięki takiemu badaniu,  lekarz może dokładnie obejrzeć wygląd błony śluzowej i stwierdzić ewentualne zmiany patologiczne, a także pobrać próbki tkanki do dalszych badań. 
W niektórych przypadkach można od razu usunąć wykryte zmiany np. moje niezłośliwe. 


histeroskopię. Dzięki temu zabiegowi udaje się ocenić stan wewnętrznych ścianek macicy.

http://www.poradnikzdrowie.pl/sprawdz-sie/badania/histeroskopia-wziernikowanie-macicy_34272.html

Co do AMH wyników profesor się wypowiedział :  
,,Wielu lekarzy za bardzo koncentruje się na wyniku spadku płodności. Przy takich przejściach, jak i przyjęciu wielu hormonów te wyniki bardzo często ulegać mogą zmianom, które nie uregulują się w ciągu kilku miesięcy.  Dopóki organizm  ma podstawy i możliwości produkowania hormonów jak i komórek - szansa na zapłodnienie jest możliwa."
Pogląd mojego doktorka, że pozostało mi 6 miesięcy do roku, by zajść w stan błogosławiony , jest kompletną bzdurą.Oczywiście trzeba działać i starać się nie zaprzepaścić czasu, gdyż czasu nie da się przechytrzyć.
I tak umówiliśmy się na operację.
2.9.13 muszę stawić się ponownie w klinice w Heidelberg, a 3.9.13 będę przyjęta na oddział.
Gdy będą wyniki, profesor ułoży mi dalszy plan działania.
I tak jestem krok do przodu.
Oczywiście mam jeszcze kilka propozycji z innych klinik świata. 
Zbieram informacje i po wrześniowej opinii Profesora podejmę decyzję co dalej.
Jedno jest pewne, że nie poddam naszych marzeń. Kochamy się z mężem tak silnie, że ta miłość nie może być tylko na nas przelana.