31.07.2013

( 311 ) Kliniki smak


Podróż do kliniki przyprawiła mnie o wiele emocji.
Mężusia zostawiłam z Martynką :) 

 
Z Jolunią K. oczywiście było mi raźniej.
Cudowna kobietka, która  nie waha się pomóc. 
Mogłam nawet obserwować okolice, by się trochę wyciszyć przed spotkaniem z profesorem.

C.D.N






2 komentarze:

  1. Czekam na wieści :) mam nadzieję,że są dobre :) pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana stresik jest
    Ale tez daje sily
    Wykorzystaj to:***

    OdpowiedzUsuń