30.09.2013

( 350 ) Następna Operacja

Termin następnej operacji już zrobiony. 10.10.013 wytnie mi Profesor Myomy i może uda się usunąć przegrodę w macicy, która została zauważona przy ostatnim badaniu. Wszyscy skoncentrowaliśmy się na problemach związanych z błędami lekarskimi, że dopiero na ostatniej wizycie, nowa Pani doktor wytłumaczyła mi o jeszcze jednym moim problemie. Na szczęście wada jest minimalna. Jednak Profesor chce zrobić korekturę by przygotować macice do przyjęcia naszych maleństw. 
A o to kilka informacji  ,,Jedną z najczęstszych wad wrodzonych macicy jest macica z przegrodą. Zewnętrzny kontur macicy wygląda prawidłowo natomiast jama macicy jest podzielona w linii środkowej na dwie połowy - przegrodą. Przegroda może być cienka lub masywna.Wada wpływa na płodność. Tkanka, z której utworzona jest przegroda jest zazwyczaj słabo ukrwiona i pokryta nieprawidłowym endometrium. Implantacja zarodka w jej pobliżu znacząco zwiększa prawdopodobieństwo poronienia lub porodu przedwczesnego. Możliwość zajścia w ciążę i jej donoszenia jest tym większa im mniejsza jest przegroda. Jeśli przegroda jest duża prawdopodobieństwo straty ciąży może sięgać nawet 80 %. Przegroda czasem jest także przyczyną niepłodności (choć w znacznie mniejszym stopniu). Na szczęście zabieg usunięcia przegrody jest względnie prosty a jego skuteczność bardzo duża. W przypadku małej przegrody i kobiety, która nie próbowała zajść w ciążę decyzje odnośnie usunięcia przegrody podejmuje się indywidualnie. W przypadku potwierdzonej niepłodności czy poronienia zaleca się zabieg. Wykonuje się go podczas histeroskopii. Jeśli przegroda jest cienka to wystarczy wykonanie histeroskopii, jeśli przegroda ma szeroką podstawę zabieg należy wykonać pod kontrolą laparoskopu ze względu na potencjalne niebezpieczeństwo przebicia ściany macicy, jeśli takiej kontroli nie ma. Laparoskopia pozwala też ostatecznie potwierdzić typ wady. Najodpowiedniejszym czasem do wykonania operacji jest wczesny etap pierwszej fazy cyklu (najlepiej zaraz po miesiączce) w czasie, kiedy endometrium (błona śluzowa macicy) jest jeszcze cienkie.  Stan macicy jest kontrolowany po miesiącu. Jeśli kształt macicy jest prawidłowy można starać się o dziecko."
I tak kochani, mimo, że moje rany nie są jeszcze całkowicie zagojone kładę się ponownie pod nóż profesora z Heidelberg.

I tak serce bije coraz szybciej :) Łapię Nadzieje i wdycham Miłość.

29.09.2013

( 349 ) Nad ogrodem naszej zieleni.

 Pamiętacie Hugina ???
 Pisklaka, którego przygarnęłam z mężusiem kilka miesięcy temu???


Wyrósł na pięknego, silnego  ptaka.


Nie przyzwyczajałam go do siebie. Akceptowałam jego dzika naturę i instynkty, które zdążył nauczyć się od swoich rodziców. Po etapie karmienia go z reki, nadszedł czas na naukę samodzielnego jedzenia i fruwania. Kiedy już to potrafił, mieszkał w wolierze w naszym ogrodzie, tak by mógł zdobyć trochę doświadczenia z naturą ( słońcem, wiatrem, deszczem , zimnem ) oraz spróbować nawiązać kontakt z jego czarnymi członkami rodziny z pobliskiego drzewa.

I tak nadszedł czas pożegnania.
Mimo łez w oczach i kluski w piersiach wiedziałam, że ten piękny dzisiejszy dzień będzie dla Hugina początkiem nowego życia na wolności.
Mężuś otworzył klatkę.
 Kilka szybkich ruchów skrzydłami i zobaczyłam moje ptasie maleństwo na tle błękitnego nieba.

Choć wiedziałam, że tak trzeba, łzy toczyły mi się po policzkach. 
Rozstania...
Ach...


 Godzinę później usłyszałam tak bardzo mi znajome gaworzenie. Ujrzałam malucha jeszcze raz fruwającego nad ogrodem naszej zieleni.


27.09.2013

( 348 ) Stres zabija siłę, nienawiść zabija czystość.



Zawirowało mi w głowie, gdy usłyszałam od mojej nowej Pani ginekolog, że widzi dużą szansę, że zostaniemy rodzicami. To druga dobra opinia, która nie przekreśla naszych marzeń. Rozmawiałyśmy długo o błędach i oszustwach lekarzy, którzy nie tylko mnie bardzo skrzywdzili. Pani doktor opowiedziała mi o przebiegu rozmowy z Profesorem z Heidelberg. 
Obydwoje potwierdzili , że nie tylko kryminalne czyny mojego byłego ginekologa wpłynęły na to, że nie mogliśmy mieć dzieci. Również specjalista od In Vitro zawalił sprawę na całego. Mimo problemów przy transferze, nie zlecił badania, które jest podstawą do osiągnięcia diagnozy i rozstrzygnięcia nowego leczenia i podejścia do In Vitro. Nasze Maleństwa nie przeżyły, gdyż nigdy nie trafiły do macicy. Gdybyśmy z mężem się poddali, to... :( szkoda słów, wolę myśleć o przyszłości i nadziei, którzy również zobaczyli także inni lekarze.
Pani doktor zgłosiła sprawę do prokuratury. Podpisałam dokumenty, że moje wszystkie medyczne dane mogą posłużyć za materiał dowodowy. Na razie koncentruję się na mojej drodze do macierzyństwa. Nie mogę wpaść w lawinę brudów i walki o prawa, które mi się należą. Nie mam za wiele czasu, mam kilka ładnych chwil, w których chcę wykorzystać naszą  płodność byśmy mogli zostać rodzicami. Nie jeden raz walczyłam o prawa naszych podopiecznych. Stawiałam ,,cały świat " na głowie, by móc pomóc. Wiem co to znacza walka z biurokracją, lekarzami...wiem co to znaczy walczyć o życie dla kogoś. 
Nie jestem tchórzem. Mogę powiedzieć, że dziś jestem bardziej doświadczona przez uczestnictwo w życiowych dramatach naszych podopiecznych. Nie mogę sobie pozwolić na utraceniu czasu, szans i zdrowia. Nasz cel mamy tak blisko, byśmy w końcu mogli utulić, ucałować nasze przyszłe maleństwo.

Stres zabija siłę, nienawiść zabija czystość.


Moja nowa pani doktor z profesorem z Heidelberg chcą Nam pomóc. Chcą zrobić wszystko byśmy mogli trzymać nasz Skarbek w ramionach, by móc je kochać, tulić, dbać by wyrosło na dobrego człowieka.


Przytoczę słowa tekstu piosenki którą śpiewa R. Rynkowski. 
Mimo, że je znacie proszę przeczytajcie je do końca. 

,,Z żalu, co przygniata Cię,
Z czarnej nocy pełnej łez,
Nawet z beznadziei złej,
Podniesiesz się,
Choćbyś już kamieniem był,
Choćbyś zwątpił albo pił,
Choćbyś całkiem był na dnie,
Podniesiesz się.
Choćbyś wyparł się
Swych korzeni, bogów swych,
Spotkasz ludzi, co
Pokażą drogę Ci.
Z głodu, który zjada sny,
Z gęstych, obojętnych dni,
Nawet z dna, co nie ma dna,
Potrafisz wstać.
Choćbyś ogień w sobie zgniótł,
Choćbyś zabił w sobie bunt,
Jeśli iskrę wiary masz,
Potrafisz wstać.

Wznieś serce nad zło,
Znajdź drogę przez mrok,
Wzleć ptakiem nad mgły,
W obłokach mieszka świt
Wznieś serce nad zło

Choćbyś wyparł się
Swych korzeni, bogów swych,
Spotkasz ludzi, co
Pokażą drogę Ci.

Wznieś serce nad zło
Znajdź drogę przez mrok,
Wzleć ptakiem nad mgły,
W obłokach mieszka świt
 

Wznieś serce nad zło... "


Karty zostały ponownie zamieszane a wraz z nimi wzrosły szanse, nadzieje i możliwości. 



23.09.2013

( 347 ) To już rok

Dziś znów byłam u Ciebie, potem odwiedziłam Twoich Rodziców.
To już rok, gdy odeszłaś od nas Luisko.
 Tęsknię.
Mam nadzieję, że tam gdzieś jesteś jest Ci dobrze.

( 346 ) jak bańka mydlana


z. f.b.
Dzwoniłam do kliniki z Płocka. Pogadałam z doktorkiem. Dobrze, że siedział.
Ach...walczę z moim bólem. Obrazy podsuwają scenariusze z życia - Co by było gdyby.
Nie chcę wpaść w dziurę użalania się nad sobą.
Tylko szkoda mi bardzo naszych maleństw, które nie miały żadnych szans by przeżyć.


20.09.2013

( 345 )


Czuję się jakby mi narzygano w twarz, 
wyrwano z ciała duszę, 
wykręcono z niej wszystko co dobre
 by wsadzić ją ponownie we mnie, 
klepiąc po ramieniu na pociechę 
mówiąc
- ,, żyj dalej ".

19.09.2013

( 344 ) Spotkanie z prawdą

 
z f.b.
 Wchodząc do byłego gabinetu ginekologicznego zrobiło mi się niedobrze. Wszystko we mnie krzyczało i wyło z żalu i bólu, który odczuwam. 17 lat temu odegrał się tam nasz dramat, który dopiero teraz został odkryty. Powstrzymałam uczucia, gdyż przyszłam tu do następcy mego ginekologa by uzyskać informacje na piśmie, że spirala nie została prze - zemnie zapomniana. Zaplanowałam zrobić to podstępnie, pod przykrywka dostarczenia epikryzy całego mojego leczenia, by podejść do In Vitro. Siedząc w poczekalni zauważyłam ogłoszenie, że od 1.10.13 pani doktor opuszcza gabinet i przenosi się w inne miejsce. Zaczęło mnie to bardzo zastanawiać. Przecież tak niedawno odkupiła to miejsce wraz z klientelą i całym egzemplarzem. Sama wiem z doświadczenia, że to nie było tanie.  Więc dlaczego się przenosi???  
Intuicyjnie zaczęłam się domyślać. No cóż...
Energiczna kobietka przyjęła mnie na rozmowę. Przedstawiła mi się i opowiedziała mi krótko swoją historię. Dowiedziałam się, że jest po In Vitro, ale niestety nie udało Jej się zajść w ciążę. Jednak znalazła drogę szczęścia bo adoptowała dwójkę dzieci, które kocha bezgranicznie.
Słuchając tego wszystkiego czułam jak Jej słowa uderzały w mój ból.
Zapytałam :
- Czy mam być z Panią doktor szczera, czy chce wysłuchać Pani krótkiej wersji ???
Zrobiła wielkie oczy i poprosiła o szczerą rozmowę.
Raz kozie śmierć - pomyślałam i zaczęłam mówić i wyrzucać mój ból, żal i załamanie.
Widziałam jak twarz pani doktor się zmienia, widziałam Jej emocje.
I nagle usłyszałam Pani doktor wypowiedz. Pan ginekolog uszkodził wiele kobiet. Posiada kryminalną energię, którą wykorzystał do własnych interesów. 
Nie mogłam w to uwierzyć.
Czułam się jakbym odgrywała jakąś rolę w tanim filmie o tytule ,, wszystko się zdarzyć może jeśli chodzi o pieniądze"

Płakałyśmy obie.

16.09.2013

( 343 ) Diagnoza


Nie potrafię pozbierać myśli. Pierwszy szok minął. Teraz odczuwam złość, cholerne rozczarowanie, ale i odczucie, że w życiu mam też duże szczęście.
Operacja przebiegła pomyślnie, choć skutki uboczne po narkozie odczułam gorzej niż zawsze. Mimo wszystko było i jest to do zniesienia i wytrzymania. Opieka była niesamowita. Pielęgniarki były miłe, fachowe i troskliwe. 
Wytłumaczyły, pomogły, po prostu były :) 
Nawet zdążyłam poczytać ,, Chustkę "
zanim tabletka szczęścia zaczęła działać.


 Wybudzenie z narkozy przywitałam odruchami wymiotnymi. 
Podłączono mnie pod kroplówkę z 
dodatkiem leku wstrzymującego rzyganie.

 Wszystko było cacy do momentu usłyszenia diagnozy przez profesora.
Okazało się, że posiadam więcej niezłośliwych guzów na macicy niż wcześniej przez USG 
było to widoczne.
Na szczęście usadowiły się te dziadostwa na ściance macicy a nie w samej macicy.
To umożliwia lepsze zoperowanie ich. 
Drugą wieścią hiobową było oświadczenie, profesora, że znaleziono u mnie spirale, która siedziała sobie tam od lat.
Kiedy usłyszałam słowa
,, Czy Pani zapomniała o tym, że ma Pani spiralę? "
poczułam ból, ciemność a potem ogromny żal do niego, do wcześniejszych ginekologów, specjalistów od in vitro do ludzi, którzy mnie poddali z mego świata. 
Oczywiście w mgnieniu oka ostro przekazałam informacje, że profesora sugestia jest nie na miejscu, że takie pytanie powinien zadać swoim kolegom po fachu, a nie mi.  
Profesor bardzo szybko przeszedł na inny ton starając mi się wytłumaczyć i przekazać fakty i możliwości.


1) On nie jest w stanie mi powiedzieć, czy przez tą źle usunięta przed laty spiralę nie możemy mieć dzieci, gdyż do zajścia w ciążę dochodzi nawet przy spirali.
 2) On nie wie czy przez tą spiralę moje podejścia do In Vitro kończyły się śmiercią naszych maleństw.
3) Potwierdzenie, że on nie rozumie dlaczego to badanie nie było zlecone wcześniej przez mojego prowadzącego specjalistę od In Vitro. Prawidłowa  diagnoza  jest podstawą każdego leczenia.
4) Na pewno muszę usunąć Myomy - guzy niezłośliwe. W przyszłym miesiącu następna operacja.
5) Potwierdził mi, że od nowego roku mogę podejść do In Vitro, bo on widzi dużą szanse, że możemy zostać biologicznymi rodzicami.
 6) Mam duże szczęście w nieszczęściu.

I tak kochani tyle na dziś.
Oprócz łez i cieplutkiego DZIĘKUJĘ w Waszą stronę nie potrafię napisać dziś już nic. 
Dobrze, że choć Jackowi i Elżuni udało się zebrać pieniążki


12.09.2013

(342)

Witam Was serdecznie...dzisiaj ja Jola -mama Martynki...przejełam role jako..admin.
Od rana Z Carpa byłam w szpitalu..wszystko udało sie pomyslnie.
Dziekuje Wszystkim za komentarze,sms ktore zostały odczytane dla niej w szpitalu...
Jak tylko Carpe poczuje sie lepiej..napewno zda relacje dokładniejsza z dzisiejszego dnia.
Ja od siebie napisze tylko to,że była bardzo dzielna...i teraz jest bardziej zmotywowana do walki dalej o swoje malenstwo.
Kochani dzisiaj kolejny raz utwierdziło mnie "przekonanie",ze zawsze trzeba walczyc do konca...nigdy nie poddawac sie. Tak jak ja zawalczyłam o życie Martynki,tak zawsze kazdy z Was powinien walczyc o swoje szczescie.
Pozdrawiam Jola

11.09.2013

( 341 ) Wyjazd

Czas w drogę choć strach w uszach piszczy. 
No nic, jak trzeba to trzeba.
 Taka moja droga do szczęścia. 
Jutro będę uśpiona , proszę o zacisk Waszych łapek i moc Waszych serc.
 
Buziole :)

10.09.2013

( 340 ) Ty chlebem, ptakiem, słońcem możesz być



Jeszcze się nie spakowałam. Zraszam noc moimi myślami w nadziei, że przekroczę próg rozstrzygnięcia.
Cichutko nucę :

,,Wysłuchaj mojej pieśni Panie,
Do Ciebie wznoszę dzisiaj głos.
Ty jesteś wszędzie, wszystkim jesteś Ty,
Lecz kamieniem nie bądź mi.

Do Ciebie pieśnią wołam Panie,
Bo ponoć wszystko możesz dać,
Więc błagam daj mi szansę jeszcze raz,
Daj mi ją ostatni raz.

Wystarczy abyś skinął ręką,
Wystarczy jedna Twoja myśl,
A zacznę życie swoje jeszcze raz,
Więc o boski błagam gest.

Do Ciebie pieśń tę wznoszę Panie,
Czy słyszysz mój błagalny głos?
Raz jeszcze daj mi od początku iść,
Daj mi życie jeszcze raz.

Już nie zmarnuję ani chwili,
Bo dni straconych gorycz znam,
Więc błagam daj mi szansę jeszcze raz,
Daj mi ją ostatni raz.

A jeśli życia dać nie możesz,
To spraw bym przeżył jeszcze raz
Tę miłość, która już wygasła w nas,
Spraw bym ją przeżył jeszcze raz.

Do Ciebie pieśnią wołam Panie,
do Ciebie wznoszę dzisiaj głos.
Ty chlebem, ptakiem, słońcem możesz być,
Więc kamieniem nie bądź mi."

09.09.2013

( 339 )

 
z f.b.
Miał to być mądry post z medyczną nutką. I nic. Odechciało mi się mądrości, które zostaną na mnie za kilka dni w praktyce wykonane.
W mojej walce o nasze Nienarodzone muszę przejść przez połączenie Laparoskopie z Histeroskopią ( pigułka szczęścia + dożylna narkoza + tubus w układ oddechowy + tlen - potem cewnik w układ moczowy + dwa cięcia w regionach jamy brzusznej i siup kamerką wgląd do środka wraz z chirurgicznymi instrumentami. Pewno już będę wypełniona gazem, który pozwoli na dokładniejsze badanie. Dopochwowo zostaną wprowadzone instrumenty do macicy oraz zabarwiony płyn, który ukaże np. zapchania, zrosty jajników, jajowodów itp.W razie potrzeby usuną co przeszkadza w naszych staraniach o potomstwo.
Dochodzić do siebie będę do 5 godzin. Nacięcia pozszywają, tableteczkę przeciwbólową podadzą i jak wszystko pójdzie z masłem, będę mogła w eskorcie pojechać do domku Rodziców Martynki.

Skutków ubocznych masa.

Komplikacji też masa.

Nadziei mnóstwo.

Gdybym miała już dzieci, pewno podwinęłabym ogon. A tak po 4 nieudanych In Vitro muszę zebrać w sobie siły i poddać się mądrym mózgom i sprawnym rączkom.

I tak moje Skarbeczki już za kilka dni dowiemy się czegoś więcej :) 

06.09.2013

( 338 ) Telefon z Kliniki

 
z F.B.
Dziś dzwonił profesor z Niemieckiej klinik Heidelberg. Zaniepokoiła Go moja tarczyca. Za wysokie jej wyniki miały znów zmienić plany przyszłej operacji. Na szczęście profesor postanowił inaczej. Mam zmniejszyć dawkę leku z L-THYROX HEXAL 100 na 50 . Od kilku lat biorę te leki, które uregulowały mój niedobór jodu. Przed kilkoma miesiącami moje wyniki krwi wskazały, że tarczyca znów się odezwała. Po kilku  ponownych testach - doktorek zwiększył mi dawkę, którą brałam aż do dziś. Teraz słucham Profesorka :) Od jutra nowe możliwości, ale dziś wdycham zapach podeszczowego powietrza spoglądając w gwieździste niebo pełna nadziei i wiary.






03.09.2013

( 337 )

Wróciłam dziś do domu, gdyż termin operacji został przełożony na 12.9.013 . Powód ???? 
Z wrażenia dostałam moje menstruacyjne dni.

 Mimo wszystko ten termin nie był zmarnowany. Zostałam zbadana ginekologicznie, pobrano mi mnóstwo krwi, miałam rozmowę z Anestezjologiem i zrobiono mi EKG.

I tak o to mój organizm ułożył znów swój własny scenariusz do mojego życia.

Myśli, że tak może będzie mi weselej ;) ????