23.09.2013

( 346 ) jak bańka mydlana


z. f.b.
Dzwoniłam do kliniki z Płocka. Pogadałam z doktorkiem. Dobrze, że siedział.
Ach...walczę z moim bólem. Obrazy podsuwają scenariusze z życia - Co by było gdyby.
Nie chcę wpaść w dziurę użalania się nad sobą.
Tylko szkoda mi bardzo naszych maleństw, które nie miały żadnych szans by przeżyć.


4 komentarze:

  1. Witam,
    trafiłam na tego bloga przypadkowo, od jakiegoś miesiąca go podczytuję i muszę stwierdzić, że straszne jest to co Cię spotkało. Bardzo Ci współczuję, sama miałam trudności w zostaniu mamą i wiem (chociaż częściowo przynajmniej) co czujesz. Ale czuję, że Ci się uda i w koncu będziesz mamą!

    OdpowiedzUsuń
  2. widze coraz dokladniej Twoja perspektywe. Ale tak jak poprzedniczka: wiem i wierze

    OdpowiedzUsuń
  3. Carpe wybacz, mam niezły szał w pracy z tymi pierwszaczkami i czasu brakuje na pisanie ale czytam codziennie.
    Co powiedział Klaudiusz na całą tą sytuację?

    OdpowiedzUsuń