24.10.2013

( 364 ) Czasem mały krok może być początkiem zmiany


Czystość serca jest gwarancją wsłuchania się 
w pod­szep­ty duszy.
Gdy­byśmy tyl­ko zechcieli  jej posłuchać to nie zboczy­libyśmy z dro­gi na którą po­kiero­wał nas los
.

 To od nas samych zależy w jakim kierunku podążamy.  

Można upaść i wegetować, ale można  po upadku wstać i starać się z tych resztek chwil stworzyć piękno dobro.




23.10.2013

( 363 )

Yawarka  - nasz 3 letni młodzieniec   
Baley nasz 9 cio latek
Po spacerku :) 
 7 km w łapach świat wygląda całkiem inaczej.
  Teraz tylko zapach polskiej kiełbasy jest w stanie wybudzić ich ze snu.

22.10.2013

( 362 ) Pierwszy spacer po Op. Jaka uciecha


Cudowny jesienny dzień. Pogoda dopisuje na całego. Jej urok i błagający wzrok naszych psiaków, z których wyczytać można było jedno ,, No kiedy w końcu pójdziemy ??? " zmobilizował mnie do wyjścia.


Co jakiś czas musiałam odpoczywać. 
Ból macicy i rany pooperacyjne dawały siebie odczuć.


Jednak piękno natury, zapach lasu i radość futrzaków
wynagrodziły mi to po stokroć.
Powoli wracam do zdrowia. Dziś jadę na wizytę do nowej pani ginekolog.
Mam nadzieję, że usłyszę tylko same dobre wiadomości.
Kochani przepraszam, że brałam tak mało udziału w życiu blogowym.
Na wasze e-maile, sms i komentarze na dniach odpowiem.
Trzymajcie się ciepło
Korzystajcie z pięknych chwil.
Nowa pora roku, nowe wrażenia.

19.10.2013

( 361 )


Trochę uśmiechu nikomu nie zaszkodzi :) Choć rany na brzuchu ukazują co innego, po prostu inaczej nie mogę jak śmiać się i razem z tymi maluchami się radować :D

18.10.2013

( 360 ) cząstkę naszej miłości


Dziękuję za miłość z pełnymi urokami. Jestem szczęśliwa, że mogę ją odczuwać w tych wszystkich barwach. Kiedy zobaczyłam Go pierwszy raz - wiedziałam, że to On. Nasza miłość zmieniła Nas w innych ludzi. Nie wiem czy lepszych czy gorszych. Czuję tylko, że jesteśmy ,, jak dwie struny w gitarze grające tą samą nutę na obu strunach, obie różnie brzmią, ale gdy brzmią razem to tworzą piękną muzykę." Nasze zalety jak i wady harmonizują ze sobą. Prawdziwa miłość sprawia, że w tych trudnych chwilach zbliżają się do siebie dusze, a nie tylko ciała. Z dwóch ludzi tworzy się jedność z jedności nowe życie. 

 ********
Podbrzusze nadal boli. Staram się opanowywać sytuację bez leków przeciwbólowych. Noce są gorsze...mimo wszystko daję radę. Złapałam się na tym, że jest mi nawet z tym bólem dobrze. 
Zwariowane. Prawda??? Jednak czego nie robią z kobiet hormony :D


********


Dziś dowiedziałam się, że kolega nie żyje. Kiedyś uratował życie koledze w wojsku. Palił się wojskowy samochód z amunicją. Wszyscy zwiali mimo, że wiedzieli, że jeden z nich tam został. Irek wrócił po niego. Wyciągnął Go, krótko przed eksplozją.

Jego śmierć bardzo mnie zasmuciła.

Był i jest dla mnie moim cichym bohaterem.




16.10.2013

( 359 )


Jestem już w domu. Myomy i ścianka przegrodowa wyeliminowana. Macica podwiązana specjalną siatką potrzebuje czasu do regeneracji. Zrobione zostało wszystko co było do zrobienia :) Teraz tylko przejść przez resztki bólu, a potem to już mam nadzieję, że nam się w końcu uda zostać rodzicami.



Dziec­ko pot­ra­fi tak cu­dow­nie i moc­no kochać, tak szczerze współczuć i przytulać. Dla dziecka wszys­tkie uczu­cia te włas­ne jak  i uczucia in­nych, mają ten sam nieskazitelny wymiar.

Miłość dziecka i do dziecka jest wszystkim

15.10.2013

( 358 )

 



 Każdy mój dzień jest dniem tęsknoty i miłości.
 W moim sercu - Wasz dom na zawsze.
 Nie mogę Was ucałować, ale zawsze kochać.
Mogę
Kochać i czekać na nasze ponowne spotkanie.

13.10.2013

( 357 )

Melduję się , że wracam do zdrowia.

Mimo bólu, wszystko poszło jak po maśle.  
Teraz tylko stanąć na nogi.
Ale z Wami to już pikuś.
Dziękuję za Waszą troskę i ciepło 
Dziękuję za Was :)
Jesteście siłą i dobrem  

09.10.2013

( 356 )

z f.b.
Podpisałam mnóstwo dokumentów i zgód na wykonanie tego co jest we mnie do zreperowania. Jutro o 7 rano wchodzę na oddział. 
Zatrzymują mnie tam na kilka długich dni. 
Dano mi lewatywę do domowej aranżacji. 
Za oknem piękna jesień... a ja dalej ,, s**m " niż widzieć ją mogę.


08.10.2013

( 355 )




Piżama, dresy, stos bielizny, ciepłe sweterki i książka do ponownego poczytania. 
Bagaż, leki, Was i serce pełne nadziei zabieram ze sobą. 
Tak... Dziś ruszam w drogę :)  
Jadę do kliniki w Heidelberg, by skorzystać z tych możliwości jakie podarował mi los. 
Śpiewam i nucę w rytm mego serca.
Jest mi dobrze.
Spokojna, taka cicha...


***

Kogut zmarłego sąsiada już z za płotu nie pieje :(
 
 


05.10.2013

( 354 )

Nigdy nie bałam się marzyć. Jako dziecko, jako nastolatka i jako kobieta z ciężarem własnych problemów. Planuję i czaruję pozytywem moją przyszłość. Życia nie trzeba się bać, losu nie wolno się obawiać. Nic nie jest zapisane w gwiazdach. Jest w tym wszystkim sens i moc, którą tak naprawdę odczuwa się tam gdzieś w środku wnętrza. Wpływ mamy tylko na te maleńkie momenty, które mogą zadziałać na zmiany - nie tylko w okół nas, ale i w nas.

Nasze kochane Maleństwa :) Mogę Was tylko kochać, budować Nasz wspólny dom i czekać na Was.

04.10.2013

( 353 )

z f.b.
Sąsiad z za płotu zmarł. 
Pusto jakoś i smutno niezmiennie. 
Już niedługo Jego kogut przestanie piać.
 Też odejdzie...

( 352 )


Dziewczynką byłam zbyt poważną, choć dla większości ( swoja osobą ) dawałam możliwość do śmiechu. Mała, chuda z fryzurą na pazia, pełna powagi i niezdarności. Wśród tych którzy mnie kochali - mogłam być sobą. Wśród obcych - trafiałam na odrzut. Byłam często sama ( bez rówieśników ) , ale nie samotna. Wśród zwierzaków i miłości bliskich nauczyłam się kochać i prawdziwie starać. Taka mała indywidualistka :)
Ta szukająca równowagi dziewczynka z video bardzo przypomina mi moją wcześniejszą osóbkę :)
Cudna jest :)
Czy wasze dzieciństwo też było indywidualne??? Czy wyklarowane marzeniami dorosłych???

02.10.2013

( 351 )

 
z f.b.
Nie nauczyłam się wybaczać, ale uśmiechać w głupie uwagi i komentarze ludzkich drwin.
Niektórzy ludzie są okrutni i tego żadna ewolucja świata nie zmieni.
Czyżbym stała się imun???
Moja droga, mój wybór, moje życie.
I tyle Panie i Panowie.