02.10.2013

( 351 )

 
z f.b.
Nie nauczyłam się wybaczać, ale uśmiechać w głupie uwagi i komentarze ludzkich drwin.
Niektórzy ludzie są okrutni i tego żadna ewolucja świata nie zmieni.
Czyżbym stała się imun???
Moja droga, mój wybór, moje życie.
I tyle Panie i Panowie.

10 komentarzy:

  1. jak tylko zlikwidujesz te robaczki, to fszystko wybacze:PPP

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ufff to szansa jest :) ale o jakich robaczkach piszesz ??? :)

      Usuń
    2. jak sie pisze komentarz to trzeba takie cudenka wpisywac
      dlatego pewnie masz malo komentow, bo ludzie nie maja cierpliwosci
      ja tez!

      Usuń
    3. To jeszcze to jest??? już kilka miesięcy temu walczyłam z tym na blogu. Byłam pewna, że jest już cacy. Dobra Rybenko buzia za spostrzegawczość i szczerość. Idę wywalać problem - robaczkowania

      Usuń
  2. Witam!

    Trafiłam na Pani bloga przed kilkoma minutami i na jednym wdechu przeczytałam kilkanaście postów. Podziwiam determinację w dążeniu do celu, ale też nie potrafię sobie przestać zadawać pytania o to, czemu nie rozpatrują Państwo innej opcji, tj. adopcji.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj :) Adopcja nigdy Nas nie przerażała. Wręcz przeciwnie, zawsze marzyliśmy o gromadce własnych dzieci i dzieci adoptowanych, które kochać moglibyśmy bezgranicznie.
      Jednak z czasem nadeszły problemy, o których opisuję na moim blogu.
      Nie wiem czy teraz jestem dojrzała do przyjęcia dzieciątka z adopcji. Nie chcę zaspokoić tylko swoich potrzeb, by móc być mamą. Nie wiem, czy potrafiłabym tak bardzo kochać, czy dać się kochać, kiedy żal i ból do tych co nas skrzywdzili tkwi jak kolec w duszy.
      Tak bardzo tęsknię za naszymi Nienarodzonymi...
      Nie przekreślam możliwości zaadoptowania. Choć może przekreślono by mnie?. Staramy się i walczymy jeszcze o naszą ciążę. Wraz z miesiącami, biciem serca, ruchami we mnie otwierałby się mój ponowny dobry świat. Pozostałoby coś z naszej miłości, nasze maleństwo, które niosłoby przez swoje życie i odrobinkę z nas.
      ...ach dużo mogłabym pisać.
      Adopcja musi dojrzeć w człowieku, w duszy przyszłych rodziców.

      przytulam serduchem :)

      Usuń