08.10.2013

( 355 )




Piżama, dresy, stos bielizny, ciepłe sweterki i książka do ponownego poczytania. 
Bagaż, leki, Was i serce pełne nadziei zabieram ze sobą. 
Tak... Dziś ruszam w drogę :)  
Jadę do kliniki w Heidelberg, by skorzystać z tych możliwości jakie podarował mi los. 
Śpiewam i nucę w rytm mego serca.
Jest mi dobrze.
Spokojna, taka cicha...


***

Kogut zmarłego sąsiada już z za płotu nie pieje :(
 
 


6 komentarzy:

  1. czekam na info od ciebie jak już będzie Po. :) Pozdrawiam i tulę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. szykuj się szykuj
    będę ciepło myśleć
    niech się dzieje!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzymam kciuki, za Twój szybki powrót do pełni zdrowia po zabiegach.
    Wiesz, ja tak myślę, że po tym wszystkim i medycyna nie będzie Wam potrzebna, żeby wreszcie pojawiło się maleństwo;*
    TRZYMAJ SIĘ!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. my juz tam jestesmy!!!!
    i trzymamy za kolejny wazny krok w kierunku ludzkosci;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Będzie , co ma być. Na pewno dobrze :) Trzymam kciuki.

    OdpowiedzUsuń
  6. trzymam mocno kciuki i czekam na same dobre wieści!

    OdpowiedzUsuń