31.12.2013

( 393 ) i nadchodzi


Mijają chwile a z nimi nasze życie. Taka jest jego kolej :) przykleić się do krzyża by odliczać. Nikt z nas nie wie jak i kiedy. Nauczeni priorytetów przemieszanych dniami i nocami marzymy o czymś wyjątkowym, niespotykanym. Jednak z czasem zmieniają się marzenia i pragnienia. Często z braku siły do ich realizacji. Często z braku odwagi do ich przeżycia, często z powodu  rozczarowania i zawodu. Nie tylko Nowy Rok jest dobrą okazją do tego, by coś zmienić.   
Ja jednak pragnę Wam życzyć, abyście nadal pozostali sobą. Nie pozwólcie zniszczyć w sobie tego, co was wyróżnia w tłumie. Niech w Nowym Roku świat będzie dla Was pełen ciepła, radości i przyjaciół, a w Waszym domu nigdy nie zabraknie miłości i zrozumienia. Niech przez każdy dzień Nowego Roku towarzyszy Wam szczęście, a każda godzina mija w spokoju, zdrowiu i harmonii. Moja walka trwa dalej. Nadal bez maleńkiej rączki w mojej dłoni.  Mimo moich przeżyć jestem pełna nadziei, miłości i wiary. Będę nadal podążać w stronę naszego marzenia - najpiękniejszego cudu świata. 
Kochani... Dziękuję WAM za wsparcie i moc Waszego dobra. Z całego serca życzę na wszystkie dni nadchodzącego roku - wiary w sercu i światła w mroku.

25.12.2013

( 392 )




Kochanie moje,

tyle lat minęło od naszego ostatniego wtulania się. Tak bardzo Ciebie kocham i tak strasznie za Tobą tęsknie.
Tego pamiętnego 24 grudnia poczułam, że coś się złego dzieje.
Najpierw słabość, ból, krew. 
Szpital i diagnoza, że Ciebie wśród żywych już nie ma. 
Nie chciałam w to uwierzyć. Walczyłam z tatusiem z całych sił o to byś mogło z nami pozostać i radować się tym wszystkim co daruje życie. Tak bardzo wierzyłam, że nam się uda, że będziemy razem wypełniać sens życia. Kiedy ludzie, specjaliści stracili nadzieję, nadal walczyłam. Pogadałam jak zwykle z Bogiem bo on jest źródłem miłości i panem życia. Wierzyłam, że  niemożliwe stanie się możliwe. Niestety...wiesz najlepiej jak bardzo wierzyłam. Wiesz najlepiej jak bardzo cierpiałam, gdy zobaczyłam Twoje martwe coś. Nie mogłam Ciebie pochować, nie mogłam Ciebie przytulić. Mogłam tylko wyć i cierpieć w bólu.
Minęło tyle lat, a ja z każdym rokiem -  dzieliłam się z serca z Tobą naszym życiem. W myślach całowałam Ciebie, przytulałam, prowadziłam za rękę :) Pokazywałam Tobie pola, lasy i łąki :) pokazywałam zwierzaki futrzaki i  magie naszych chwil z tatusiem. Wiesz, że nie liczę ile miałobyś lat, choć czasami - gdy spojrzę na dzieci moich znajomych, byłobyś już w ich dzieci wieku. 
Kochanie , pewno wiesz, że gdybyśmy nie spotkali w życiu nie kompetentnych lekarzy miałobyś teraz rodzeństwo??? Tak, takie maleńkie komóreczki, które nauczyłam się z tatusiem kochać zanim stały się w pełni człowiekiem. Jeśli nie sprawi to Tobie problemu rozejrzyj się w około, może spotkasz je gdzieś tam u siebie :) Pokarz im nasze rodzinne i przyjazne dusze, może nauczą Je cierpliwości i miłości ???
Kochanie Ty nasze, dziś znów jest ten dzień kiedy zapiera mi dech w piersiach. Nie martw się...o nie , nie jestem nieszczęśliwa. Jestem Ciebie tylko tak bardzo stęskniona i Ciebie spragniona. Wiem, że w tym życiu NIGDY nie usłyszę Twego śmiechu, NIGDY nie będą Twoje rączki wyciągały się w naszą  stronę, NIGDY nie będziesz z dumą pokonywać pierwszych kroczków do mnie, NIGDY nie będziemy trzymać Ciebie na kolanach, NIGDY nie będziemy mogli pokazać Tobie słońca, NIGDY  opowiedzieć bajki na dobranoc, NIGDY nie będziemy razem mogli pluskać się w wannie, NIGDY nie będziemy w stanie wspólnie puszczać latawce, NIGDY nie będziemy w stanie Ciebie pocieszyć i Twoje  łzy osuszyć, NIGDY nie będziemy razem się bawić...ale będziemy mogli  z dumą opowiadać o Tobie.

Przytulam Ciebie mój Skarbku, całuję i  ściskam :) 

Kochamy ciebie nasze słoneczko na wieki wieków i do końca czasów
Kochamy Cię bardziej niż cokolwiek na świecie!! 
Twoja mama i tata







24.12.2013

( 391 )


Niechaj Boże Narodzenie świeci blaskiem w Waszych sercach i przyniesie ciepło tym, których kochacie, a Nowy Rok niechaj będzie szczęśliwy dla Was i dla wszystkich ludzi na Ziemi.

23.12.2013

( 390 ) Piekło poronienia, piekło pocieszania

Świat na zewnątrz kręcił się dalej. 
Tylko we mnie panował ból i myśl to już po wszystkim, to już koniec.
Zabrakło tchu i spojrzenia.
Zabrakło jednej chwili, takiego daru od życia, łaski od Boga. 
I wszystko stało się już nie takie jakie powinno być. 
Wielu nie lubi takich wspomnień, pełnych bólu i cierpienia, pełnych tęsknoty i marzeń co by było gdyby. 
Jednak ja muszę i chcę.
 Bo to część naszego życia, wspólnych chwil pełnych radości i tego wszystkiego PO.
Czas nie goi bólu, a jego znaczenie ,, czas goi rany " jest tylko płytkim, prymitywnym pocieszeniem wymyślonym dla tych, którzy zapomnieć nie muszą bo żyją bez tego brutalnego doznania.

Utracenia dziecka, którego tulić i całować nie mogłam.

 Czas dla krewnych i przyjaciół płynie dalej - jakby mój ból nigdy nie zaistniał.

Oddalają się wspomnienia.
Przyjaciele
Znajomi
Krewni
  Milczą   
Jakby nas nie było.
Nas i naszego bólu.

Dopasowałam się do życia.
Czasem się wściekam
Czasem płaczę
Często się uśmiecham do tych króciutkich chwil bycia z Maleństwem razem.
Jestem jaka jestem
Życie cieszy
Bo kocham



22.12.2013

( 389 )


 Leclair, Mozart, Beriot, Spohr, Prokofiev, de Sarasate 
Ich muzyka wpływała w moje serce .
 Nic dodać nic ująć.
Urzekała całą swoją mocą.
Jakie to ważne by rodzice pomagali swoim dzieciom się rozwijać.
Pozwalali iść drogą ich własnych marzeń i zainteresowań.
 










21.12.2013

( 388 )

 
z f.b

Szykuję się na koncert brata śp. Luise. 
Loki na głowie, szpilka na nogach, suknia na grzbiecie :)
Co za dzień. 
Lamia ukochana z maleństwami a i 17 letnia M. jutro wyrusza na leczenie.
Co za emocje.
Tylko czemu w moim sercu smutek czyha???

18.12.2013

( 386 )


Z odejściem Pierworodnego nie postawiłam w naszym domu zielonej, pachnącej choinki. Jakoś nie potrafię. Owszem zieleninę w dekorację wplatam, jednak takiej dużej, pięknej , zielonej choinki od tamtej pory - już nie. Rok za rokiem przemija. Tak wiele chwil, wydarzeń, westchnień pełnych śmiechu i łez. Niby wszystko takie same, a jednak inne. 
Ulice, ludzie, brak maleńkiej rączki w mojej dłoni. 
Mam nadzieję, że  zmienię to w momencie narodzin naszego Oczekiwanego Maleństwa.
Życie toczy się dalej. 
Tylko ja jakaś taka zagubiona w czasie.


17.12.2013

( 385 )

Grudzień, a mam wrażenie jakby zapachniało wiosną. Słońce i spacery z psiakami rozgrzewają moje  pozytywne myśli. Nie chcę myśleć o niczym negatywnym. Choć kończy się rok i przybliża dużymi krokami kolejną rocznicę śmierci naszego Pierworodnego, myślę ciepło o tej pierwszej chwili kiedy poczułam życie Jego. Ta chwila i te kilka miesięcy czucia maleństwa w sobie, dała mi tyle siły a przede wszystkim tyle miłości.
To było tylko nasze, prawdziwe, niepowtarzalne - odczuwalne nie tylko faktem fizycznym, mogę wręcz napisać - jak najbardziej duchownym. Jak ja wtedy kochałam. Innych, siebie, świat. 
A potem ??? Wszystko słabło w blasku braku tego istnienia.To nasze Maleństwo potrafiło w tak Jego krótkim życiu, dać to co jest tak naprawdę najważniejsze. Nasze maleństwo, pierworodne, kochane do utraty wszystkich późniejszych zgryźliwych uwag, że wciąż wspominam, kocham i tęsknię.
W marzeniach jak i we wspomnieniach jest siła i  ten dar miłości, której żadna negatywna moc mi nie zabierze.







13.12.2013

( 384 ) Poród wodny - zakończony

Na mikołajki kupiłam chłopakom kuzyna - jaja, w których znajdowały się dinozaury. 
Te jajka wkłada się na kilka dni do cieplej wody ok 26-30 stopni. 
Przez ten czas
 chłopaki muszą sprawdzać temperaturę i  dolewać ciepłą wodę, tak by nie przerwać cyklu.  
I właśnie dziś nastąpiło wyklucie.
Efekt na zdjęciu ;)


I tak kochani :) w życiu - ciepłem miłości doj­rzeć można parę gwiazd.


11.12.2013

( 383 ) Mimo spadku AMH

z chrześniakiem :)
Wizyta lekarska u nowej pani Doktor odbyła się bez problemów. Oprócz stanu serca ( tęsknota, ból, żal ), wszystko goi się zgodnie z planem. Mimo, że płodność wynosi 0,89 AMH ( 1,3- 1,7 jest standardem) to zrobiłam w Unii-klinice termin na kontrolną a zarazem wstępną rozmowę w sprawie kolejnego In Vitro. Nowa Pani Ginekolog podtrzymuje mnie na duchu. Stwierdziła po dzisiejszym badaniu, że macicę  mam jak u młodej kobietki. Czuję , że  chce mi pomóc z całych sił. Profesor także wierzy w moje ciało. Nie jestem sama. Jeszcze tylko muszą podpasować finanse bym mogła podjąć z mężusiem ostateczną decyzję.
U 17-stoletniej M wyciągnięto dren z płuc. Mama M pisze -,,Stan płuc stale poprawia się. Nie gorączkuje, ma się coraz lepiej. Mniej więcej po trzech- czterech tygodniach po chemii, powinny poprawiać się wyniki i robi się biopsję szpiku. Wtedy cała prawda wychodzi na wierzch." Tak bardzo pragnę by się udało. Jak na razie lek z USA wskazuje poprawę.

U nowej Pani Ginekolog odebrano kopie akt lekarskich po moim dawnym doktorku. 
Oj  zaczyna się dziać.

Tulę Was cieplutko.

ps. Czy jeszcze macie problemy z wejściem i wpisami na blogu???





09.12.2013

( 382 )

 natale gif11
Choinka...przy niej mama, tatuś i trójka dzieci radująca się ozdabianiem zielonego drzewka. Będąc świadkiem tej chwili poczułam jak szybciej bije moje serce. Mózg realizuje fakty i stwarza obrazy wymieszane radością i smutkiem. 
Tiaaa...
Pozostało mi tylko robić pozytywne miny do tych chwil.
Nie mogę pokazać moich drżeń i tęsknot serca.
Będzie dobrze.
Jeszcze nam się uda.  
Zanim obskoczyły nas radośnie dzieciaczki, wtulam się głębiej w ramie męża. 



DZIĘKUJĘ ZA ŻYCZENIA

06.12.2013

( 381 ) Dziś ten dzień


I urodziłam się w mikołajki :) lat trochę minęło ale i doświadczeń nowych przybyło :)
Dziś ten dzień, w którym wszystko spełnić może się.
Bawcie i radujcie się ze mną :)
Czas spełnienia nadchodzi
:)
Niech życia dobro Wam słodzi

03.12.2013

( 380 )

z f.b.
Wystawiłam świeżutko zrobioną dekorację przed drzwi naszej kamienicy. 
I u nas miało stać się przed świątecznie. 
Klimatem bożonarodzeniowym chciałam przywitać mile widzianych gości.
Wyrwałam kilka chwil by coś w domu zrobić. 
A tu
 jakaś Zaraza ukradła mi to cacko.
I jak tu nie furkać.
I jak tu nie kląć.
Jednak co mi to da.
,,Światło jest niczym bez mroku, który by mogło rozświetlać. 
Jak bez zła miałoby istnieć dobro? "
A niech ma 
Złodziejaszku
Złodziejstwo jest wybaczalne – głupota nie 

 

02.12.2013

( 379 )

 
z f.b.


Cisza nocna. 
Mężuś i futrzaki słodko śpią. 
1:18 a ja nadal piszę, odpowiadam, szukam. Odsyłam, wysyłam, dla nich walczę.
Mama 17 letniej M. pisze :,, brała od wtorku do soboty. białe krwinki cudownie spadły. ma ich tylko 800, ale jeszcze można spodziewać się dalszego spadku, bo chemia działa kilka dni po zakończeniu. Z tym wiąże się kolejny problem. Brak białych krwinek powoduje neutropenie - brak odporności.
Za gorączkowała, dostaje antybiotyki. Płuca poprawiają się, już nie oddycha przez maseczkę, Chociaż tlen ma w zasięgu twarzy.
kochamy Cię :*"
Od kilku dni setki e-meli telefonów i moc nie poddania się .
Wiruje mi w głowie.
Mimo wszystko nie tracę energii.
Do życia trzeba się uśmiechać i trwać z nadzieją w sercu.