18.12.2013

( 386 )


Z odejściem Pierworodnego nie postawiłam w naszym domu zielonej, pachnącej choinki. Jakoś nie potrafię. Owszem zieleninę w dekorację wplatam, jednak takiej dużej, pięknej , zielonej choinki od tamtej pory - już nie. Rok za rokiem przemija. Tak wiele chwil, wydarzeń, westchnień pełnych śmiechu i łez. Niby wszystko takie same, a jednak inne. 
Ulice, ludzie, brak maleńkiej rączki w mojej dłoni. 
Mam nadzieję, że  zmienię to w momencie narodzin naszego Oczekiwanego Maleństwa.
Życie toczy się dalej. 
Tylko ja jakaś taka zagubiona w czasie.


2 komentarze:

  1. kochana wierzę, że to wielkie drzewo nie tylko, że bedziesz chciała kiedyś postawić, ale MUSIAŁA.
    bo Ci spokoju nie dadza:)))
    :********

    OdpowiedzUsuń