04.02.2013

( 170 ) Pierwszy poniedziałek


z netu
Pierwszy poniedziałek kiedy nie musiałam wyjechać do pracy. Fajnie a zarazem nieswojo. Planowałam ten dzień od tak dawna. Wyobrażałam sobie, jaki on będzie. Planowałam, rozdrabniałam każdą chwilę na ważne, miłe cząsteczki. Marzyłam, że przywitam dzień szerokim uśmiechem, że z kawą w łóżku oglądać będę ,,pytanie na śniadanie". Następnie pobiegam z psiakami, powycieram kurze, ugotuję pychotkę, by potem wtulić się w ramiona ukochanego.
I tak nakręcałam siebie w ten mój pierwszy poniedziałek. Było fajnie do momentu, kiedy teść pieprznął nam drzwiami, nie rozumiejąc dlaczego mój ukochany nie reagował na Jego telefony.

( 169 ) Z boku na bok

Nie mogę zasnąć. Przewracam się z boku na bok i ,, ni jak ni zaśnieeeesz " Stukam po klawiaturze laptopa i odwiedzam blogi znanych i nie znanych. Czytam, śmieje się, wpadam w zadumę i tęsknotę za tymi, których już dziś brak.
jeden baranek, 
drugi baranek,
trzeci 
wrrr