10.03.2013

( 195 ) Podcięte Aniołowe skrzydła



Często bywam na blogu mamy Wiktorka. Mamy, która za wszelką cenę zmierza się z przeciwnościami losu w walce o zdrowie swojego synka.
Dzisiejszy wpis sparaliżował moje serce. Nawet na początku czytać nie potrafiłam, gdyż duszenie moich wspomnień i przeżyć spowodowane  tym wpisem wprowadziły mnie do wspomnień do których nie chętnie wracam. Nie jestem w stanie pisać o tym, bo i po co. Jednak jestem w stanie odczuć sens i moc tego wpisu.  Na stronie Mamy Wiktorka są podane linki gdzie można przeczytać o tej tragedii. 


Błagam Was przeczytajcie i zastanówcie się jak  wspólnie pomóc aniołowi, który tak wiele zrobił dla innych.


Z całego serca Dziękuję