14.04.2013

( 223 ) Trochę z wczoraj :)




I nie wytrzymałam na czterech literach. Porzuciłam ścierki, szmaty do podłóg i wiadra wypełnione pachnąca wodą z płynem. Opuściłam mój domek na kilka cudownych chwil. Wyruszyłam na wymarzony spacer. Wraz z Mamusią ( która przyjechała do mnie w gości) poszłyśmy z psiakami na długi spacer. 





 Pokonałyśmy 25 km. Do tego wymarzonego dnia brakowało mi mojego mężusia. Niestety , pan domu pracował tego dnia. Kiedy wieczorkiem wtuliłam się w ramiona mojego ukochanego, zobaczyłam Jego uśmiechnięte oczęta, zapytałam  - co jest :) ? - Kochanie jeszcze trochę, potem razem znów będziemy spędzać takie chwile.  Serce zabiło me szybciej.  Jak bardzo ja Go kocham.  Zmęczona, ale szczęśliwa zasnęłam jak młoda bogini.