21.04.2013

( 230 ) I krok do przodu





Napięciem wewnętrznym okazało się być - moja menstruacja, która przybyła za wcześnie. Zgodnie z planem znów trzeba zrobić termin w klinice, by pobadać krew, obejrzeć sobie niezłośliwego jak i zrobić oczekiwany termin na przyjecie naszych uśpionych w laboratorium Maleństw. Czuję ogromną radość, że zbliżam się do tej chwili. Na samą myśl, że już niedługo poczuję nasze Skarbeczki we mnie, kręci mi się w oku łza szczęścia. Jak na razie jestem dobrze przygotowana na to spotkanie. Biorę wszystkie leki, ćwiczę, zmieniłam styl pracy, styl żywienia ( mam świetną dietę, na którą zgodził się nawet mój prowadzący lekarz. Kto chętny - prześlę), dużo spaceruję, mniej angażuję się w pomaganie innym ( tylko te najcięższe przypadki) Akupunktura i zakończona terapia Theta Healing. Mam nadzieje, że  zwiększyłam szanse na przeżycie dla Naszych słodziaków. Nie chcę od życia za wiele. Tylko zdrowia, miłości z naszymi Dzidziusiami.