31.07.2013

( 311 ) Kliniki smak


Podróż do kliniki przyprawiła mnie o wiele emocji.
Mężusia zostawiłam z Martynką :) 

 
Z Jolunią K. oczywiście było mi raźniej.
Cudowna kobietka, która  nie waha się pomóc. 
Mogłam nawet obserwować okolice, by się trochę wyciszyć przed spotkaniem z profesorem.

C.D.N






( 310 ) W drodze



Przenocowana  noc u Martynki K. Pogaduszki, przytulanki i radość, że maleńka pięknie się rozwija. Prawie zapomniałam, że jeszcze kilka lat temu było tak źle.
O 15 - tej termin u profesora. Pakujemy się z Jolą w autko i siup w drogę do Heidelberg.

Trzymać mi tu proszę kciukaski.
Ciekawe co profesorek zdecyduje.


buziolki