08.10.2013

( 355 )




Piżama, dresy, stos bielizny, ciepłe sweterki i książka do ponownego poczytania. 
Bagaż, leki, Was i serce pełne nadziei zabieram ze sobą. 
Tak... Dziś ruszam w drogę :)  
Jadę do kliniki w Heidelberg, by skorzystać z tych możliwości jakie podarował mi los. 
Śpiewam i nucę w rytm mego serca.
Jest mi dobrze.
Spokojna, taka cicha...


***

Kogut zmarłego sąsiada już z za płotu nie pieje :(