19.02.2014

( 421 ) Kawałek po kawałku

 
z f. b.
Wysiaduję jak na szpilkach. Gotowa do całkowitej procedury - liczę dni do spotkania z naszymi maleństwami. Jakie to naturalnie proste. Hormon, igła, strzykawka, tabletka, jajnik, brzuch. Wystawiam kawał życia dla życia. Trzeba tylko chcieć dać im  miłość i uczucie bezpieczeństwa. Są w mojej głowie, w moim sercu, w moich zmysłach. Zamazana twarzyczka, maleńka rączka, stopka. Czuję je - nie myśląc nad tym, że ich jeszcze nie ma. Kołyszę się w takt tych obrazów. Czasem widzę je na huśtawce, czasem biegnące ku tatusiowi z buzią uśmiechniętą od ucha do ucha. Nie sądzę , żem zwariowana. Wiem, że gdzieś tam - nasze Maleństwa są. Czekają tylko na tę odpowiednią chwilę i możliwość pokochania. Choć jestem nasycona hormonami, choć raz jest dobrze, a raz nachodzi mnie wielki smutek, żal i strach to odczuwam ich obecność, która pomaga mi przez to wszystko przejść. Nabrać sił by wierzyć, mocno wierzyć. Nie jest łatwo być kulą energii dla samego siebie, gdy tyle razy się nie udało. Nie ważne, że spirala, że lekarska fuszera, że czas. Strach pozostał i tylko dzięki tym podświadomym obrazom pełnych miłości, kolorystyki do ich życia, jestem w stanie ponownie bez łez wstać.
Życie bez dzieci ( dla tych , którzy ich pragną ) jest straszną samotnią zabierającą kawałek po kawałku - wolność dla duszy i ciała. 
Czy kiedykolwiek uda nam się spleść ich maleńką dłoń w naszej dłoni ? 


6 komentarzy:

  1. Życzę Wam tego z całego serca Kochani!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzymam mocno za Was kciuki:))))Pozdrawiam gorąco:)))) Bożena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bożenko , dziękuję za Twoje kciuki , tak bardzo teraz tego potrzebuję

      ściskam :)

      Usuń