09.03.2014

( 431 ) 7 dni razem


Odważyłam się wysunąć nos z pod kołdry. 
W ten piękny niedzielny dzień ( 21 stopni ) wybrałam się na spacer.
 Jakoś dziwnie 
tak bez smyczy, 
na której znajdował się któryś z naszych cztero - łapnych futrzaków. 
Mimo, że ich pyski niezadowolone
 dla mojego spokoju i bezpieczeństwa naszych pulchniutkich kuleczek
wolałam iść bez nich. 
Chłopaki są dość duże, silne i energiczne.
Baley ponad 50 kg 
Ywarka ponad 40 kg
Nie chciałam ryzykować.
 Po tuptałam w stronę parku i gospodarstw rolnych
I co dziwne 
psy podbiegały do mnie i szczekały zwariowanie.
Nawet te spokojne 
szczerzyły groźnie kły.
Jeszcze nigdy nie przeżyłam takiej sytuacji.
 A przecież  ze zwierzakami 
w życiu prywatnym jak i zawodowym
 miałam do czynienia



Osiołka nawet nie mogłam pogłaskać
próbował dziabnąć za palec


Nawet kot wylazł z nory kiedy
przycupnęłam na murku
 

Choć pachnący pięknem wiosny 
TO 
dziwny to był dzień


******

M. miała badanie szpiku. Nie znaleziono komórek nowotworowych.Mama dziewczynki pisze: ,,Dzień dobry. Jesteśmy w domu. M wypisano ze szpitala w czwartek rano. W sobotę robiliśmy analizy krwi i jest wszystko do przodu, niepotrzebne były żadne toczenia krwi czy płytek krwi. Jutro wizyta w Poradni Przeszczepowej. chodzimy na spacery bo piękna wiosenna pogoda. Chronimy się przed wiosennymi zakażeniami i tak na pewno zostaniemy do końca kwietnia. Dalej nie planujemy, czas pokaże. Więcej szczęścia nie potrzebujemy. całujemy pozdrawiamy
 U. M. i M (heart)(heart)(heart) "


3 komentarze: