22.03.2014

( 438 ) Nie mam prawa osądzać, a jednak

 
z f.b.

Siedząc w poczekalni weszła młoda kobieta z ok 7 letnią dziewczynką. Mama z córką - pomyślałam. Dziewczynka znudzona czekaniem poprosiła o komórkę. Oczywiście mama włączyła małej grę pouczając ją by nic nie kupowała, gdyż Dziadek nie zapłaci  za nią rachunku. 
Uśmiecham się mówiąc - dziadka ulubienica?  
- Tak, jedynaczka, ale....zamilkła i po chwili powiedziała - jest jeszcze jedno, ale ja dopiero po szkole, do pracy chcę iść, nie wiem, nie chcę...
Zamarłam.
Łzy zakręciły się w oczach mocno przytulając się dłońmi do mojego brzuszka. 



4 komentarze:

  1. Rozumiem co czujesz, ale czasami jest niestety w życiu tak, że kolejne dziecko nie byłoby błogosławieństwem a wręcz przeciwnie. To jest przykre, ale trzeba to zrozumieć.

    OdpowiedzUsuń
  2. nie zrozumiem,nie zaakceptuje...

    OdpowiedzUsuń
  3. nie oceniając jestem bezradna
    tyle matek czeka na adopcję maluszka....
    kilka miesięcy i oddać malutkie komuś, dla kogos byłoby to największe szczęście...
    tak to widzę...

    OdpowiedzUsuń
  4. Też się ostatnio nad tym zastanawiałam, moze dlatego że obie jesteśmy teraz w "takim cudownym stanie":) Też nie potrafię zrozumiec, po prostu w głowie mi się nie mieści. Rozumiem, że można się bac, że dziecko może pokomplikowac wszystkie nasze plany ale nigdy nie zrozumiem jak można chciec zabic największy dar jaki można dostac. Toż to taki wielki egoizm że powinni za to karac łagrami.

    OdpowiedzUsuń