23.05.2014

( 459 ) Do Cudnych Fariatek i czytelników mego Bloga





Zwracam się do Was z prośbą o pomoc dla chorującego na szereg chorób małego chłopca - Wiktorka  urodzonego 28. 09. 2010 roku. W siódmej dobie Jego życia zdiagnozowano wylew II stopnia do lewej komory mózgu. Wiki borykał się także z poszerzoną miedniczką lewej nerki. Jeszcze na oddziale noworodkowym przeszedł trzy fototerapie. Od urodzenia jego prawa nóżka była masowana z powodu nieprawidłowego ułożenia. Rokowania były różne mógł nie mówić, nie chodzić, nie widzieć… A jednak :) dzięki wielkiej sile woli i miłości obdarzanej przez Jego mamę, Wiktor pokazał, że chce żyć. Dziś Wiktor boryka się z opóźnionym rozwojem psychomotorycznym. Wszystkie umiejętności przychodzą mu bardzo ciężko i są okupione wysiłkami terapeutów. Jest nadpobudliwy i nie umie skupić się na wykonywanych czynnościach przez dłuższy czas.To kochane dziecko przeszło wiele cierpień jednak Wiktor nie jest w stanie walczyć sam. Jego droga bez bólu i cierpienia jest możliwa, ale do tego potrzeba osób trzecich, które się nie odwrócą i postarają się zobaczyć tą szansę na jaką mały chłopczyk, od dorosłych, od firm, osób prywatnych zasługuje. Sprawa jest bardzo pilna. Chłopczyk wymaga ciągłej opieki, terapii, leków jak  i wiele, wiele innych mniej lub bardziej ważnych potrzeb.Postawa zranionego przez chorobę chłopca, wiara, optymizm, radość i nadzieja płynąca z jego oczek jak i serduszka, ujęła mnie bardzo za serce. Jego mama Magdalena swoją siłą wewnętrzną jak i skromnością, szuka i prosi o pomoc. Musi i chce walczyć i pytać i szukać pomocy gdzie się da. To jedna z ich wielkich szans... szans na normalność życia. Łzy zakręciły się w moich oczach. Jakże bardzo chciałam ją przytulić, dając im uczucie mojej, naszej, siły i wiary... Ale tutaj nie pomogą łzy i słowa. Trzeba działać: mocno, szybko, intensywnie, tak, by Wiktorek jak najszybciej otrzymał pomoc.
W naszym pomaganiu trafiam wciąż na sytuacje, które wymagają odwagi, przemyślenia, szczerości i działania. Takie chwile pomagają w decyzjach, które w normalnym sobie życiu drzemały by w kąciku serca. Szukajmy i działajmy gdzie się da. Tak by zdążyć, by pomóc, by odnaleźć tę NADZIEJĘ przez innych już zdeptaną, a przez dobroć serc pomagających znów odbudowaną. ,,Tam gdzie jeszcze odrobinka światła tli się, tam nadzieja nie umiera."Z całego serca wierzę w dobro i jego siłę przebicia. Mimo, że trudno jest pomagać, nie wolno się poddać i pozwolić, by strach o ich przyszłość sparaliżował nasze serca.
Na czym polega dla mnie Nadzieja? To balans miedzy psychiką, duszą i ciałem. Wierzę w to połączenie całej energii, miłości i wiary przeplecione mądrością życia.
Wielu chorym potrzebne jest wsparcie, by znów mogli uwierzyć i się nie poddać. Życie w chorobie - nie jest to łatwa nauka. Tego nie da się zaliczyć z przepisania teorii ze ściągi. Każdy po zetknięciu z chorobą potrzebuje tego czegoś, lub kogoś... Boga, lekarza, przyjaciela, świadectwa człowieka, który przez to już przeszedł. Każdy z nas potrzebuje takiego mentora, by nauczyć się prawdziwie: chcieć, czuć, kochać, walczyć i działać. Garstka osób pomagających są właśnie taką przystanią, ale bez dalszej pomocy dalsze leczenie jest tu niemożliwe. I udało się po części pomóc Wiktorkowi. Mają szanse na wyjazd na turnus do Jastrzębiej Góry, ale muszą uzbierać brakującą kwotę (ok.900zł). Ośrodek do którego mogliby jechać jest w Jastrzębiej Górze. Jak tych pieniędzy nie uzbierają to przepadnie im kwota dofinansowania. Szkoda by było, gdyż Wiktorek potrzebuje po wylewach i jego zmaganiach jeszcze rehabilitacji.
By tak naprawdę żyć - trzeba chcieć uwierzyć, by uwierzyć - trzeba coś zrobić, by coś zrobić - trzeba mieć nadzieję i wolę jej czystości płynącą z serca do serca.
Wiktorek - wierzy
Mama Wiktorka-wierzy
Ja i mam nadzieje, że Wy - wierzymy
Błagam Was o pomoc. Mama z Wiktorkiem potrzebują takiej oazy, pomocy nawet tej najdrobniejszej by nabrać siły do dalszej walki, rehabilitacji.

Więcej danych, dokumentów, informacji mogę przesłać lub poprzez stronę Wiktorka można nawiązać z mamą Jego kontakt. http://mamawiktora.blogspot.pl/
Aktualne orzeczenie o niepełnosprawności wydane jest do dnia 15.05.2016 roku. Wiktor posiada także opinię o potrzebie wczesnego wspomagania wydaną do czasu rozpoczęcia przez niego nauki w szkole.

Z wyrazami szacunku i wielką nadzieją w sercu oczekuję Waszej pomocy. Każda forma jest potrzebna. Te 900 zł niech nie staną na przeszkodzie w budowaniu przyszłości w zdrowiu małego chłopca.





5 komentarzy:

  1. Kasy nie mam, ale powysyłam info dalej.
    zdrówka życzę
    Kazia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Dziękuję :) każda pomoc dla Wiktorka jest bardzo potrzebna.

      pozdrawiam cieplutko

      Usuń
  2. Ja również nie pomogę z kasą, ale powiem moim znajomym. Mają trochę kasy, to niech nie wydają na głupoty tylko pomagają :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłoby cudownie :) Dziękuję Wiolu

      buziaczki :)

      Usuń