26.07.2014

( 472 ) po prostu dzieje się

Wciąż mam komplikacje zdrowotne. Problemy z oddychaniem, wymioty, nacisk w klatce piersiowej. Nie mogę przejść 100 metrów, by nie odczuć swoich dolegliwości. Ucisk w klatce powoduje, że jestem jak babinka, która potrzebuje na każdym kroku pomocy. Choć od czasu stymulacji przytyłam tylko 2,5 kg, nogi odmawiają mi posłuszeństwa. Gdy nie mogę przez kilka minut iść - muszę stanąć lub usiąść, by znów powróciła władza w nogach. Często zdarza mi się, że obrzygam gabinet lekarski, pokój, czy łazienkę. Nie z przeżarcia czy nieodpowiedniego zachowania.Ot tak się po prostu dzieje, bez żadnego ostrzeżenia czy sygnału ciała - puszczam sobie pawia. Niby wszystko ok...ale takie właśnie wypadki mi się zdarzają. Lekarze zmienili mi leki. Dawka na tarczycę została zmniejszona z 75 mg na 50 mg. Inhalatora na astmę też już nie mogę brać, gdyż on mógł spowodować moje problemy z palpitacja serca. Dostarczam organizmowi witaminy, dodatkowo magnez i żelazo w pigułkach. Heparynę nadal wstrzykuję sobie codziennie, tylko już nie w brzuch, ale w uda. Z cukrem jakoś sobie jeszcze radzę. Mimo wszystko już niedługo czeka mnie kilku godzinna kontrola u diabetologa. Maleństwa rozwijają się książkowo. Warzą już prawie po 600 gr każde. Moje ciało bardzo dobrze dostarcza im tlenu, witamin, minerałów, pożywienia by mogły się dobrze rozwijać. Serduszka biją mocno i rytmicznie. Maleńkie uderzenia w moje boczki czy ściankę brzuszka powodują w sercu dodatkową radość i ,,fruwające" emocje :)
To, że jestem mało aktywna na Waszych blogach, nie oznacza, że mnie z Wami nie ma. Podczytuje Was i serduchem gorąco ściskam :)

Na badaniach

19 komentarzy:

  1. Dla Twojego pocieszenia właśnie i ja pożegnałam się z dwoma pysznymi kanapkami :D Myślałam że etap mdłości i wymiotowania mam za sobą, ale on tylko zmienił postac. Teraz atakuje bez ostrzeżenia. Czy wiadomo od czego to?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w pierwszych miesiącach nie miałam takich symptomów. Teraz to wina leków, zgagi i nacisku Bliźniaków na mój żołądek. Trzeba to znieść i tyle ;)

      buziaki :)

      Usuń
  2. Carpe, strasznie mi przykro.. nie wiem, czy to bedzie pocieszajace, ale moja mama i sis rzucaly pawiami przez prawie cale 8 m-cy w pierwszej ciazy.. ;) dobrze, ze malenstwa pieknie rosna. Dbaj o siebie, jak trzeba, to lez plackiem (zona mojego brata ciotecznego druga ciaze praktycznie cala przelezala).. wszystko bedzie dobrze. :*)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akceptuje te wszystkie przejścia. Choć bardzo to nieprzyjemne to jednak najważniejsze, że Bliźniaki rozwijają się prawidlowo :)

      Całuski Kasiu :)

      Usuń
  3. Piekny brzuszek!

    Kochana trzymaj sie.
    Moglabym pisac wiecej, ale coz napisac, trza przez to przejsc i Ty masz za zadanie oszczedzac sie.
    Po buziaku dla Maluszkow i dla Was:.****

    OdpowiedzUsuń
  4. ale fajnie zobaczyć Twój uśmiech. widać, że mimo tych przypadłości promieniejesz szczęściem.
    buziaki:***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biorę wszystko jako dar od życia :)
      Kocham i to jest najważniejsze :)

      buziolki kochana :)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. jeszcze trochę i maleństwa będę trzymać w ramionach :))))

      cmoki smoki :)

      Usuń
  6. Głaszczę twój czuły brzuszek,ciebie ściskam leciutko,sił życzę,myślami często jestem z tobą:***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skarbeczku kochany :) Dziękuję, wzruszyłam się Twoja dobrocią :)

      buziolki :)

      Usuń
  7. Głaszczę twój czuły brzuszek,ciebie ściskam leciutko,sił życzę,myślami często jestem z tobą:***

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeju te mdłości to ja dobrze znam, jak sobie przypomnę to aż mnie na samą myśl wzdryga :/ współczuję i tulam mocno mocno, jedyne co mogę poradzić to myśl o tych wszystkich gramach szczęścia które sobie rosną w Twoim brzusiu. To minie, naprawdę, a nagroda będzie zacna :) :) :)

    OdpowiedzUsuń
  9. czekam na zdjęcia szczęśliwie zakończonej ciąży, w postaci dwóch bliźniaków :) :*

    OdpowiedzUsuń