03.09.2014

( 476 ) Czas szpitalny

Wylądowałam w klinice, choć nic nie zapowiadało się na to.
Oprócz problemów z oddychaniem i skazy skórnej na całym brzuchu
czułam się w miarę dobrze.
Niestety 
badanie u mojej pani doktor wykazały lekkie skurcze 
i zmniejszenie się szyjki macicy.
I tak znalazłam się znów w klinice. 

Po wszystkich badaniach
potwierdzono, że coś się dzieje.
Dostałam kolekcję leków, 
które po każdym pomiarze ciśnienia ( co 15 minut ) 
musiałam przyjąć do siebie.
Przez te dni nie mogłam wstawać z łóżka.
Nic nie mogłam nosić, ani robić. 


Wożono mnie na badania
Przynoszono posiłki do łóżka
i
podawano mi 3x dziennie leki hamujące skurcze.
Zostałam przeszkolona w sprawie narkozy
Wielu ewentualnych komplikacji
i tego wszystkiego co stanie się z maluszkami
 jeśli np. urodzą się w 29 tygodniu ciąży.
Drżałam ze strachu.
Mimo wszystko 
podpisałam dokumenty, które w razie krytycznej sytuacji 
pozwoliłyby
lekarzom szybko i sprawnie zadziałać.
 

Na szczęście jest trochę lepiej a z Bliźniakami wszystko ok :) 
Każde z nich jest dobrze dotlenione.
Serduszka biją prawidłowo a nasze dzieciaczki
wiercą się, skaczą i pukają :)
Mam ogromną nadzieję, 
że wytrzymamy przynajmniej do 34 tygodnia.


14 komentarzy:

  1. też mam taką nadzieję
    każdy dzień sie liczy,
    leż sobie spokojnie i odpoczywaj
    sciskam mocno, ale delikatnie:))

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzymam kciuki za każdy tydzień!

    OdpowiedzUsuń
  3. masz świetną opiekę i jesteś uważną,nic się nie wydarzy....,już niedługo,powoli zaczniemy odliczanie;))

    OdpowiedzUsuń
  4. Kochana lez spokojnie.
    My wszystkie przy Tobie. Bedzie dobrze. Sama widzisz ze kondycja Twoja nie przeszkadza Maluszkom i grzecznie sobie poczekaja do 34 tygodnia!
    Myslami z Toba Carpe, z reszta wiesz :*******

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpoczywaj,rozpieszczaj się:)))
    Każdy dzień jest ważny, trzymam za Was :***

    OdpowiedzUsuń
  6. trzymam kciuki za każdy dzień!

    OdpowiedzUsuń
  7. pewnie, że wytrzymacie! taka długa droga już za wami, teraz jeszcze kilka tygodni. czujesz? jak to zleciało?!

    OdpowiedzUsuń
  8. Kurcze idziemy łeb w łeb, ja szpital, Ty szpital tylko u mnie problemów proporcjonalnie mniej do ilości dzieci. Ale będzie dobrze, dotrwamy do terminu obie, nie ma innej opcji, w szpitalu leżałam z dziewczynami które najpierw były na podtrzymaniu a potem przechodziły jeszcze dłużej niż było trzeba. Oni tam mają magiczne pigułki jakieś, więc głowa do góry:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie odzywasz się, a ja zastanawiam się ostatnio co u Was..

    OdpowiedzUsuń
  10. Wciaz szpital i brak dojscia do internetu. Problem z oddychaniem nadal trwa. Jest ciezko ale trzeba jakos wytrzymac. Z Blizniakami wszystko dobrze. Jeszcze troche do ucalowania i ich przytulenia ♥♥♥ Choc powietrza brakuje - tulamy Was cieplo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Carpe dobrze ze sie odezwalas!!
      Kochana mam nadzieje ze jestes pod dobra opieka, nie przemeczaj sie
      :**

      Usuń
  11. Supercio,trzymam kciuki za wytrzymanie jak najdłużej buziaczki

    OdpowiedzUsuń
  12. Trzymajcie się, już niedługo. Mam nadzieję, że w szpitalu dotrwacie chociaż do tego 34 tygodnia :) dużo zdrówka dla całej waszej trójeczki!

    OdpowiedzUsuń