31.10.2014

Maluszki przyszły na świat o godz. 9.14(siostrzeniec) i 9.15 (siostrzenica). Są całe i zdrowe.Waga i wzrost mojego siostrzeńca 2.3 kg , 44 cm a siostrzenicy 2,5 kg i 44 cm. I w końcu znamy imiona, na które tak wielu z nas czekać musiało, aż do dzisiejszego dnia (Ragner Erik i Kira Diana). Teraz wszyscy wypoczywają. Jak Carpe tylko będzie miała dojście na bloga to opisze o wszystkim trochę więcej. Teraz imprezę czas zaczynać. Buziaki i wielką radość przesyłamy w Waszą stronę...
Siostra od Carpe


30.10.2014



Przeniesiono na jutro, ponieważ ratowano życie innych maluszków i ich mam...na dzisiaj nie było już anestezjologa...czekamy do jutra....
Siostra od Carpo
Przeniesiono na jutro...
Siostra od Carpe

( 480 ) Już za parę godzin



O jedenastej godzinie rozpocznie się przygotowanie do cesarki. 
Radość a zarazem lekki strach zaczyna  mnie ujarzmiać :O 
Niesamowite :)
To już za parę godzin :)
  przytulę i ucałuję nasze słodziaki.
Kto ma siły niech zaciska pięści, otwiera serca i rozjaśnia myśli.
 Będę także z Wami.
 Czeka nas niepowtarzalny dzień. 
My staniemy się namacalnymi rodzicami
a Wy wirtualnymi ciociami , wujkami.
Miłość jest niesamowitym motorem napędowym do odczucia szczęścia.
Już za parę godzin
powitamy na tym świecie 
tak długo oczekiwane Cudeńka 

25.10.2014

( 479 ) Countdown :)


Możemy odliczać :)
Termin cesarki zaplanowany na
30.10.14
Serce się raduje a zarazem nie dowierza, że
już za kilka dni 
dane nam będzie ucałować i przytulić nasze maleństwa.
Po mimo tylu bólu, strachu i przejść po nieszczęściach 
warto walczyć, marzyć, kochać
Gdy to robisz z serca
  życie odnajdzie własną drogę szczęścia.

13.10.2014

( 478 ) Brzucholek

 
Jestem zmęczona moją niezdarnością i brakiem energii.
Sapię jak lokomotywa z wiersza Tuwima.
Mało śpię
Mało chodzę
Nawet leżenie sprawia już trudności.
Nie mogę skupić się nad niczym.
Brak koncentracji odrzuca czytanie, pisanie, oglądanie.
Na Wasze komentarze, zapytania i e-maile nie mogę nawet odpowiedzieć.
Przepraszam Was za to.
A zarazem dziękuję za Wasze bycie z Nami.
Smutnawa taka bezradność fizyczna.
Na dodatek nie zapłaciłam rachunków i jutro wyłączą mi wodę.
Każdego dnia przesuwałam to na jutro, 
a dziś 
5 minut za późno
 
okienko zamknięto mi przed nosem.
 Ot życie.
Pełne niespodzianek.
 
***
 W niem. gazetach  i telewizji
ukazało się kilka reportaży na temat lekarzy,
 którzy nie tylko mnie skrzywdzili. 

Nie dopuszczam do siebie złych emocji. 
Teraz czas jest tylko dla mnie, męża i naszych Bliźniaków.
Jeszcze kilka tygodni :)
Brzucholek  duży
bo maluszki już każde ponad 2 kg mają :) 
Wyobrażam sobie jak to będzie. 
Dziecięce serca otworzą nowe możliwości.
Dobro i radość wpłynie w nasz dom
  jak pierwsze wiosenne promienie słońca.
Chcemy chłonąć radość, dobroć i normalność. 
Wybudzamy się z niesmacznego ,,letargu" .
Odczuwając  smak dobrego życia. 

06.10.2014

( 477 ) jak śledź

Jest jak jest.
 Trudno.
 Nadal problemy z oddychaniem.
Nerki pod łopatkami
Śledziona pod sercem
żyła cawa  pociśnięta tak mocno,
że trudno transportuje moją krew.
Badania kardiologiczne wykazały, 
że serce me zdrowe.
Moje dolegliwości 
to podniesione i ściśnięte organy
spowodowane
wzrostem naszych kochanych Bliźniaków. 
W unii klinice
chciano mnie leczyć  beta-blokerem.
Odmówiłam
Choć to jedyna dozwolona ,,trucizna"
dopuszczalna w czasie ciąży.
Pani Kardiolog potwierdziła moje obawy.
Sama by tych leków nie brała.
Niby dopuszczalne
A jednak
zawsze potem może coś z tego nie dobrego się wykluć.
I tak wpisano mi w aktach medycznych,
żem tego leku przyjąć nie chciała.
I mam to głęboko w dupie
Bo gdy spojrzę na nasze maleństwa
Chcę je tylko chronić
 przed niepotrzebnymi stresami tego świata.
Nie chce by poprzez ich ciałka
płynął lek, który tak naprawdę nie jest im potrzebny. 
Dzieciaczki są zdrowe
 ( na tyle ile to teraz medycznie można zauważyć )
Pępowiny i łożyska dostarczają dobrze tlen.
Organy z moją macicą  są dobrze ukrwione.
Maleństwa dobrze się rozwijają.
Tańcują w moim brzusiu 
wynagradzając mi w ten sposób
to straszne uczucie uduszenia się.
 Jeszcze trochę i utulę i ucałuję nasze słodkości.
Życie to nie bajka
ale dar, którego nie wolno nam zmarnować.

Na zdjęciu Synuś, 
córeczka miała focha i nie chciała się dać sfotografować :)