06.01.2014

( 396 )

 
z f.b.
Jejku, jejku :) za kilka dni wyruszamy do kliniki. Radosna taka jestem, choć nie ukrywam moich lęków. Nie lubię takiego mojego bigosu emocjonalnego - niepewność i wielka nadzieja to dziwny stan. Jednak postanowień nie wolno zagryzać, marzeń - niszczyć, nadziei i wiary - zabijać.
Kto nam nie życzliwy - niech spada. Tych, którzy wierzą proszę  niech pomogą  i zostaną z nami do końca. 
U nas wiosna. 
Gdzie nie gdzie kwitnie, pąki na drzewach. Narcyzy z tulipanami wyciągają się do słońca.

Każdy potrzebuje trochę miłości i zrozumienia :) Nawet zima, której u nas nie ma.