04.06.2014

( 462 )



Mój apetyt nadal nie wzrósł choć smak zmienił się niesamowicie. Od momentu stymulacji przytyłam 1,1 kg. To nie dużo, ale staram się dostarczać maleństwom to co zdrowe i potrzebne do ich rozwoju. Uwielbiam owoce. Z jabłek, gruszek i arbuzów przeszłam na kiwi, truskawki i czereśnie.  Do tego przegryzam to wszystko ogórkami małosolnymi. Jakiś specjalnych zachcianek nie mam. I dobrze mi z tym.
Nadal jedno z maleństw nie chce się pokazać. Przy ostatnim podglądanku fikało sobie z braciszkiem radośnie, ale gdy chcieliśmy zajrzeć miedzy nóżki, to sobie je skrzyżowało i machało słodko stopką. Fajnie się nami bawi. Prawda?