28.08.2014

( 475 )

Rozwijamy się w książkowym tempie. 
Ja coraz bardziej kuleczkowa :) Maleństwa rozpychają się we mnie swoją - ponad kilogramową wagą na każdego.
Im idzie dobrze. 
Biorą w swoje ciałka wszystko co dobre ode mnie.
A ja
mimo zdrowotnych trudności
walczę o każdy dzień by było im jeszcze lepiej.
Chcemy wytrwać przynajmniej do 36 tygodnia ciąży. 
Potem to już tylko mój ból i nasze rozpoczynające się rodzinne, wspólne szczęście.