27.02.2015

( 508 ) i po wszystkim




Mimo, że wróciliśmy do domu ok 15 h  to dopiero teraz mogę do Was napisać. Maluszki baraszkowały na całego i żadne z nich nie myślało o dłuższym spaniu. 
U Ragner wszystko jest ok. Okazało się, że szmery na serduszku nie są żadną wadą, tylko stetoskop podsłuchuje u takiego maleństwa dość głęboko i wyłapuje rożne dźwięki organów.
 Lekarze nazywają to muzycznym sercem. 



 Wszystkie komory, ścianki i przepływy funkcjonują prawidlowo.
 Zdrowe serce dziecka  to i szczęśliwe gęby rodziców.

Uczciliśmy ten dzień XXL śniadaniem
 przy stoliku 31 jak data urodzin naszych Bliźniaków 
 

Dziękuję za ten piękny dzień i tulam Was za wsparcie i bycie z nami na całego. 

24.02.2015

( 507 )




Wróciliśmy ze szczepień i badań ogólnych - okresowych.
 Waga, wzrost i obwód główki na wiek - prawidłowy. 
Niestety :( 
U naszego synka zostały odnalezione szmery na serduszku. 
W piątek jedziemy do dziecięcego kardiologa. 
Będziemy robić Echo serca. 
Mam nadzieję, że to nic poważnego, albo może jakaś błahostka...
 Trzepię portkami ze strachu.
Kto mnie przytuli ????

23.02.2015

( 506 ) czas leci

 Rozwijają się te nasze brzdące. Codziennie uczą się czegoś nowego na pociechę naszych serc. 
Nowe okrzyki, świadome kokietowanie, uśmiechy, zaczepianie, obmacywanie itp. 




 Trudno mi uwierzyć, że one już prawie 4 miesiące będą miały.


A przecież jeszcze tak niedawno były takie maluczkie :) 

A teraz :) 
Życie może być takie piękne jeśli się do tego dopuści 


19.02.2015

( 504 )

Staram się jak mogę pogodzić wszystkie obowiązki. 
Nie jestem perfekcyjną ani nawet mamą z super mocami. Staram się być i kochać.
Oj :) 
po prostu drapię tam gdzie swędzi :)







17.02.2015

( 503 ) i dla mnie Smutny

W czasie noszenia moich maleństw w brzuszku, korespondowałam z mamą 18 letniej M ; o której tu już pisałam. 
Zaglądnęłam na profil ślicznotki i ujrzałam jedną smutną wiadomość. Chwyciłam za telefon:
- Czy to prawda?
- Niestety tak...
Ugięły mi się nogi i serducho zaczęło mocno walić.
- przepraszam, że nie powiadomiliśmy, ale musieliśmy, chcieliśmy Ciebie tzn. Was chronić. 
Uff dobrze, że już wiesz
teraz będziemy mogły pisać i ze sobą rozmawiać...

To było ich jedyne dziecko

Spojrzałam na moje maleństwa i przytuliłam je mocno do serca. 




14.02.2015

( 502 ) Wszystko z miłości

Gdy byłam jeszcze młoda i piękna :) bo teraz jestem już tylko piękna ;) miałam spotkanie z grupą uzależnionych od narkotyków  ludźmi. Ich historie powodowały u mnie smutek i złość a zarazem podziw do tych, którym udało się z tego problemu wyjść i jakoś to swoje życie poukładać. Jednak nie chcę pisać o uzależnieniach, choć to temat szeroki...i bardzo ważny...Na tym spotkaniu jedna z uzależnionych kobiet zadała nam pytanie ,, czy lepiej kochać, czy być kochanym ". Wiele było wywodów moich kolegów i koleżanek, z których większość chciała być kochana. Dla mnie od samego początku było jasne, że jeśli nie mogę mieć odwzajemnionej miłości to wolę kochać, gdyż miłość i jej odczuwanie jest dobrem w samym sobie. A dobro może tylko dobro siać.  Tego tylko chciałam się trzymać. I to do dziś pielęgnuję jak rzadki kwiat. Gdybym nie potrafiła kochać to gdzie byłabym dziś ??? Nie miałabym męża, cudownych dzieci, zwierzaków,  domu w sercu...
A Wy jak??? kochacie czy wolicie być pokochanym???
Głupie pytanie ;) czy motywacja do zajrzenia w siebie do przeanalizowania uporządkowania duchowych zakamarków ???

W ten walentynkowy dzień życzę Wam szczerości do miłości.
 Nie dajcie się zamknąć z konieczności.
 Kochajcie i dajcie się kochać.







11.02.2015

( 501 ) ooooo

hahaahahahaahahahahhahaahhahahhahahahahahhahahhaahahahahaahahhaahahahahaahahahhahahahaahahahaaha ooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooo





Jak ja to dobrze znam.
I dlatego zaczęłam trenować, zaczęłam znów biegać.
 Choć u mnie trochę strachu było, teraz mam nadzieję, że zdrowotnie podciągnęłam.
 I jak to mówią ludowo
 ,, w zdrowym ciele zdrowy duch. "
Oby


na salamandrę

przytulanka