30.03.2015

( 511 ) Martynka i nasze maluchy :)

Z nami jest moja Martynka, o którą kilka lat temu życie walczyłam. 
Będę ją miała przez dwa tygodnie:
 teraz,
 słodkie święta Wielkanocne i kilka dni potem.
 Serducho się raduje.
 Nie tylko moje.
 Dzieciaki ją uwielbiają. 
Nawet Yawarka pozwala na więcej niż innym.


Jestem szczęśliwa po uszy :) 
 Uwielbiam Martynkę
Jest przesłodką pannicą o bardzo dobrym serduszku.
Kiedy po punkcji z Bliźniakami - po narkozie leżałam w łóżku
to Ona robiła mi
 kanapki ,, ała"
 przynosiła ciepłe herbatki z sokiem malinowym,
 to Ona głaskała mnie po głowie. 
A teraz bawi się razem z maluchami 
by mi pomóc i
 odciążyć moje łapki choć na trochę :) 
  


Dobre dziecko o pięknej duszy ta nasza Martynka 
Prawda???



25.03.2015

( 510 ) trzecie szczepienie



Troszkę tylko popłakały, w trakcie podawania im szczepionek w udka. Przytulałam nie tylko sercem. 
Spały ok 4 godzin a potem to już walka ze wzrostem temperatury.  
Gorączki wzrastały w takcie 30 minut, ale na szczęście czopki pomagały im przez to przejść.
 Teraz najedzone śpią
Mam nadzieję, że już temperatura nie wzrośnie

Tyle osób zginęło w katastrofie lotniczej lecących z Barcelony do Düsseldorfu.  W tym prawie cała klasa szkolna, nauczyciele, 2 baby. Tyle żyć w jednej chwili :(  Airbus A320 od Lufthansa. W jednej chwili ktoś kogoś stracił. Nagle, szybko, brutalnie.
Kochajmy siebie i naszych bliskich
łaczę się myślami  

23.03.2015

( 509 )

Czasem wszystko sie po prostu pieprzy. Nic nie wychodzi tak jak powinno, a może lepiej jakby sie tak naprawdę chciało. Najpierw zaczęły siadać mi nasze komputery, męża autko, potem garściami zaczęły wychodzić mi włosy,a w sobotę pęk mi - tak po prostu :( przedni ząb.Na dodatek nożem przecięłam sobie palec do kości.
Nic jak tylko siąść i płakać. Ale na to Bliźniaki nie dają mi nawet czasu.
Nasze skarby potrafią zorganizować mi dzień tak, że nawet na takie prawdziwe, sumienne smutkowanie nie mam możliwości. Rosną i żądają :) dosłownie wszystkiego. Zaczęły sie pomruki i głośne śmiechy. Papki, sratki dotykanie, pieszczenie i chodzenie w rożne strony naszego mieszkanka. Oczka wędrują  z zaciekawieniem - obserwując życia smak. Przeszliśmy już przez pierwszą papkę kaszkowo - jabłkową i ziemniaki lub utarte makarony z warzywami. Zachwyt smakowy różnorodny. Wykrzywianie minek do cmokania i otwierania buziek prosząc o jeszcze. I tutaj maluchy również różnią sie od siebie. Nie tylko testosteronem, ale i podniebieniem. 
Uchwyciliśmy już  pierwsze promienie słońca.Bliźniakom zarumieniły sie  policzki. Codzienne spacery i ich pod sypiania w ogrodzie, sprawiają nam wszystkim frajdę, tylko ubieranie czapeczek i kurteczek jest zwariowanym procesem.
Krzyk i płacz nie ustaje, do ululania w wózeczku, ale potem jest fajnie. Dwugodzinna ulga dla rąk i uszu. 








Dobrze, że jest z nami BABCIA bo inaczej czekałoby mnie wariatkowo ;)

 A tak życie nasze toczy sie bardzo szybko. Maluchy 31.3. skończą 5 miesięcy. Niesamowite. Prawda???