24.09.2015

( 555 ) Tiaaa


Kilka miesięcy temu toczy się rozmowa, 

- ciasteczko? podaje moim maluchom znajoma mama
- oj nie, jeszcze im nie podaję.
 Poznają smaki bez soli, ostrych przypraw. 
- to Ty im z waszego stołu nic nie dajesz???
- daję, ale przygotowane pod podniebienie naszych skarbów.
- to słoiczki im kupuj
- nie mam takiej potrzeby, gotuje im 
- ale w słoiczkach samo zdrowie jest
- nie mam nic przeciwko słoiczkom,
 jeśli czasem zajdzie taka potrzeba można z niego coś tam maluchom podać, 
jednak my im nie podajemy takich produktów. 
Wiem, że ich nie uchronię i będą chciały próbować to i o wo,
 ale teraz jeszcze tego na mnie nie wymuszają, 
 gotuję, piekę im to co w miarę smaczne i zdrowe.

Rozmowa niedawna

- zobacz co przyniosłam Waszym Bliźniakom
 strzela już z progu naszego mieszkanka.
Zerkam a tam słoiczki - 
smakowe mieszanki 
o kurczakowym, 
ciasteczkowym,
owocowym
 wymieszanym do nierozpoznania.
hmmm przełykam ślinę
- możesz im to podawać
- bardzo dziękuję
 z całym szacunkiem za Twoją troskę, 
ale ja im tego nie podam.
 Mówiłam Tobie dlaczego.
- ach przestań, przestań  coś musisz im dawać. 
Przecież im gotuję tylko bez cukrów , konserwantów i ostrych przypraw.
 Uczą się smaków zawartych w warzywach, owocach itp.
- No przestań, moje znajome wszystkie żywią swe dzieci ze słoiczków
- Nic do Twoich znajomych, 
ale ja nie jestem One i proszę daj mi szansę na to
 bym mogła swoje dzieci wychowywać
 tak jak my to widzimy i uważamy za słuszne.
- a co Ty myślisz, że mleko które im podajesz jest takie zdrowe?
- a co miałam zrobić, gdy mleka w cyckach nie miałam,
 zagłodzić czy jak?

wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr

słoiczki na moją prośbę zabrała

awokado z pomidorkami i pieczonymi ziemniakami
 
jajecznica na masełku z pomidorkami, bazylia i kawałeczkami gotowanej szynki
ciasto owocowe z awokado
pure z pieczonych pomidorów, ziemniaków odrobiną jogurtu i masła i ziół

22.09.2015

( 554 ) droga


 Kiedy nie mieliśmy jeszcze dzieci, mówiono do nas...
- wychodzi Wam bo nie macie dzieci.
Kiedy nosiłam Bliźniaki w brzuszku słyszałam 
- poczekaj nie będziesz pomagać, piec, gotować, pracować...
Mało kto doceniał naszą ciężką pracę nad lepszym jutrem, 
mało kto brał na poważnie naszą walkę.
 Twierdzono, 
że Nam przychodziło bez problematycznie,
 bez cierpienia i bólu. 
Przerobiłam niejeden upadek,
 rozbity nos, rozczarowanie, ból, cierpienie i strach.
 Marzenia podnosiły mnie na nogi
 bo chęć domu, miłości 
było silniejsze niż wszystkie upadki świata.
Nie wiedziałam co to znaczy spotkać się często ze znajomymi , 
nałożyć maskę na twarz, 
Przeczytać książkę kiedy się chce .
Walczyłam dla innych,
Walczyłam dla nas. 
Lubię gdy innym idzie dobrze,
 gdy są zdrowi, zadowoleni, szczęśliwi.
Motywuje mnie ich potencjał pójścia do przodu.
Cieszy mnie ich wygrana, kiedy uczciwie na to pracowali.
Jednak wielu nie ma potrzeby radowania się szczęściem innych.
Potrafią wywróć wszystko do góry nogami.
By dokuczyć, zbezcześcić, zniszczyć.
Dlaczego
 kiedy człowiek chce być sobą - dostaje w ryj.
 Smutne 
Prawdziwe
Ludzkie 
I pewno wielu z Was nie obce.
Wierzyć mi tu w siebie
Wiele w naszych rękach 
bo tylko od nas zależy 
jak nasze sumienie będzie wyglądało.


16.09.2015

( 553 ) Matko Bądź czujna

 
Pobiegłam szybko na kibelek, a tu znów ta ciszaaaaa. 
Przypomniał mi się Margo komentarz.
 O Rany!!!!!!!
Wracam do pokoju
 a tam nasze Bliźniaki przyklejone do siebie
 dorwały zamkniętą paczkę pastylek miętowych.
 Matko Bądź czujna
Nowa era nadeszła
 Nie nadążałam ich zbierać, tak szybko były lizane.
Potem wyk
i wielkie jęzorów szorowanie. 

15.09.2015

( 552 ) wykiwani


Dzieciaczki dostały po swojej wieczornej porcji mleka. 
Ucałowane
 położyliśmy je do snu.
Ciszaaaaaaaaaaaaaaaa
Ale jaka cisza
Jakieś czary mary czy co???
Mężuś podchodzi do łóżeczek
a tam nasze maluchy siedzą
 ( pierwszy raz w łóżeczkach )
i po cichu rozbrajają ich kolorową tapetę.
Bez słów - a się dogadali. 
To jest współpraca :)
Przykryci kołdrą uświadomiliśmy sobie, że ich świat znów się poszerza.
 Wiele niespodzianek nas czeka 
:) 
To nic, że
Czas tak szybko ucieka
Nam pozostanie ta chwila 
i rozkosz z ich rozwoju i fascynacji do życia.
 


11.09.2015

( 551 ) jest już wspomnieniem a dla przyszłości NIE


Ile ja się naśmieję przy naszych Bliźniakach. 
Wygłupiamy się tarzając po
 kanapie, podłogowym materacu, naszym małżeńskim łożu itp.
 Każde piętro naszego domku ma swój własny kącik do wygłupów i zabaw. 
Ich miny, próby dojścia do samodzielności 
są dla mnie tak dużym źródłem czerpania siły i energii.
 Kochamy je tak MOCNO.
Mimo, że wszystkie dzieci są namiętnością miłości i dobra 
Jednak nasze są dla nas 
najpiękniejsze, 
najmądrzejsze,
 najcudowniejsze na świecie.
 To chyba nie próżność.
Prawda ;) ????
Powyższe wideo jest już wspomnieniem z przed kilku miesięcy.
Szkoda, że nie udaje mi się wielu wrażeń, sytuacji nagrać. 
Tak bardzo chcialabym im nie tylko o tym opowiadać, ale także pokazać. 


08.09.2015

( 550 ) trochę z naszych dni


Bycie mamą bliźniaków to ciekawe pełne wyzwania zadanie.
Życie z nimi formuje dalej moją osobowość  jako matka, rodzic, opiekun,
który odpowiada nie tylko za siebie,
ale także za maleństw rozwój.
Nasze dni razem są przygodą  :)
Mimo, że znam ich nawyki i potrzeby
codziennie zmienia się ruch w naszym życiu.
Bywa śmiesznie, zabawnie, błogo,
ale także wykańczająco fizycznie i psychicznie - nerwowo.
Kiedy jestem z nimi sama
kombinuję jak ogarnąć dzień.
Codzienność :)
Dom, praca, zwierzaki, mąż, znajomi
czasem JA
i oczywiście na pierwszym miejscu One :)
Te nasze wymarzone, wytęsknione :)
Jak poradzić sobie
kiedy obydwoje płaczą,wyciągają rączki
do  pieszczot,przytulenia,ukołysania.
Jak nakarmić, jak przebrać kiedy w tym samym czasie
potrzeba bycia blisko mnie
jest właśnie TERAZ najważniejsza.
Nie mogę być NATYCHMIAST jednocześnie.
Mogłam nauczyć się radzenia sobie
dla każdego z osobna. 
Kiedy jedno śpi -  drugie domaga się czegoś dla siebie.
I tak upływają dni
A ja zakochana
staram się
sprostać jak najlepiej temu zadaniu.
Wczoraj naszej dziewczynce wyszedł pierwszy ząbek.
Gdzie u Jej brata bliźniaka są już cztery  ( pierwszy wybił się 6.7.015 )  
Na dodatek Kira
 wczoraj 
świadomie podciągnęła się sama i stanęła na nogach.
Tę czynność 
 wykonywała potem z wielką radością, 
zaangażowaniem po wieleeeee razy.
Co za dzień :)
Ze zmęczenia
Padłam :) 
 
zabawa na całego :)

z Martynką K.
z mamusią
z tatusiem 
Tatuś, Martynka i ONE :)
padłem 
obiad to ziemniaki w rozmarynie, dynia, i sadzone ;) dla Bliźniaków to samo tylko bardziej rozdrobnione  
oj się działo 
no jakoś trzeba to dostać 
zaczepki

jak to Jola - mama Martynki mówi ,, samozjebka" ;) To sobie i my taką zrobiliśmy 

04.09.2015

( 549 ) wykiwana


Ragner już zaciera oczy, płacze wręcz wrzeszczy. 
Szybko Go przebieram, karmię by ułożyć go do snu.   
Mimo buntu
 podałam mu  Jego przytulankę
  Jego ściereczkę na wyciszenie. 
Tak lubił zasypiać.
Nigdy nie było łatwo, ale po protestach - funkcjonowało. 
Jednak tym razem było jakoś inaczej. 
Za cicho, za spokojnie - SZYBKO.
Skradam się po cichu na palcach 
 a tu maluch siedzi i z minką wykiwałem Ciebie mamo 
się do mnie cieszy. 

Tak, tak i rośnie mi chłopak w samodzielność

02.09.2015

( 548 ) Wszystko do


Co za tydzień. 
Zaczęło się od niedzieli i mam nadzieję,
 że starczy mi TAKICH emocji. 
 Wróciliśmy właśnie od lekarza.
W niedzielę wbił się w Kiry brzusio kleszcz, a dziś
przy drugim śniadaniu użądliła naszą dziewczynkę osa.
Co to był za krzyk.
Opuchnięty policzek po którym spływały wielkie łzy
Bałam się - bo sama jestem na jad Os i Pszczół uczulona.
Mój strach chciał zawładnąć moją logiką. 
Zaczęłam mówić sobie
- spokojnie rób tak jak zawsze 
I tak w ruch poszedł ocet
Telefon
I wylądowanie u specjalisty.
Potem kortyzon w formie czopka
Kropelki 
:(
One mają dopiero skończone 10 miesięcy
A Ja już wariuję ze strachu :O
No nic trzeba się przyzwyczajać,
 że córka ( tak jak matka ) 
 przyciąga do siebie wszystkie fisia.