04.09.2015

( 549 ) wykiwana


Ragner już zaciera oczy, płacze wręcz wrzeszczy. 
Szybko Go przebieram, karmię by ułożyć go do snu.   
Mimo buntu
 podałam mu  Jego przytulankę
  Jego ściereczkę na wyciszenie. 
Tak lubił zasypiać.
Nigdy nie było łatwo, ale po protestach - funkcjonowało. 
Jednak tym razem było jakoś inaczej. 
Za cicho, za spokojnie - SZYBKO.
Skradam się po cichu na palcach 
 a tu maluch siedzi i z minką wykiwałem Ciebie mamo 
się do mnie cieszy. 

Tak, tak i rośnie mi chłopak w samodzielność

8 komentarzy:

  1. następny krok to wychozi z domu i mówi, że nie wie, kiedy wróci :pp

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. normalnie mi nie do śmiechu z tym ,, nie wiem kiedy wrócę "

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. ale jabłko nie pada daleko od jabłoni...sama tak robiłam...no cóż trzeba się przyzwyczajać

      Usuń