31.10.2015

( 564 ) 31.10.14 Urodzinki liczyć już będziemy nie w miesiącach a w latach


Dzisiaj są Wasze pierwsze urodziny. Prawdopodobnie z nich nic nie zapamiętacie. Jednak znając Nas porobimy Wam zdjęcia i nakręcimy kilka filmów, byście mogli w przyszłości zobaczyć Wasze przesłodkie buźki i wielkie oczęta łaknące jeszcze więcej. Rok temu usłyszeliśmy z tatusiem po raz pierwszy wasze głosiki.  Kiedy wydostano Was z mojego brzuszka, Tatuś zaopiekował się od razu Wami. To On jako pierwszy Was przebrał, przytulił i ucałował. To Tatuś trzymał Was na klatce piersiowej i ogrzewał swoim ciepłem. To Tatuś przebrał Was w pierwszego pampersa. Mnie zszywała ekipa lekarska, która pomogła Wam przyjść na świat. Nie byliście przy mnie, a ja się nie bałam ani przed ani po. Byliście z Tatusiem cali i zdrowi to wywołało u mnie bezpieczeństwo. Kiedy po raz pierwszy Was ujrzałam wiedziałam, że jestem Wasza i że na zawsze to uczucie, którym mnie obdarowaliście poprowadzi mnie przez życie. 
Początki były trudne, choć się na Was napatrzeć nie mogliśmy to moglibyśmy spać w każdej nawet najbardziej dziwacznej pozycji. Były kolki, szczepionki, gorączki, przeziębienia, ząbkowania dużo śmiechu, wymuszania, łobuzowania. Nauczyliście się siadać, raczkować, gaworzyć, śpiewać, używać pierwszych wyraźnych słów. Potraficie klaskać, wyrażać swoje uczucia, potrzeby i pragnienia. Potraficie się bawić, odkrywać swoją wolność i słodziutko przytulać.
Miłości nasze :) Dziękujemy Wam, że możemy cieszyć się każdego dnia Wami. Każdy  Wasz śmiech rekompensuje nam te nieprzespane noce. Kiedy wyciągacie do nas swoje rączki, kiedy do nas się śmiejecie, gaworzycie czy tulicie to jesteśmy najszczęśliwszymi osobami na świecie. Od początku Waszego istnienia, czuliśmy , że Jesteście niesamowici, wyjątkowi i pełni wspaniałości.
Jesteście samym życiem. Jesteście naszym życiem.
Kochamy Was tak bardzo i jesteśmy bardzo szczęśliwi i wdzięczni za każdy dzień, który możemy spędzić z Wami. Zawsze będziemy dla Was i z dumą jesteśmy Waszymi Rodzicami.
Kira und Ragner
Życzymy Wam, byście odziedziczyli moje wielkie serce i mądrość taty. Żeby świat przychylnym, przyjaznym często dla Was bywał. Życzymy Wam, żebyście wiedzieli, że można tańczyć w deszczu;  że można być sobą, że można czuć cały smutek i radość świata poprzez muzykę, sztukę, taniec i poprzez książkę. Wiedzcie, że można poczuć życie każdą cząstką ciała. Że można pozwolić sobie na uniesienia, marzenia i odczucia. Życzymy Wam i nam zdrowia, tak byśmy mogli razem wiele ze sobą przeżyć.  Życzymy Wam dobrych, mądrych charakterów, o które my jako Rodzice postaramy się z całej mocy kształtować tak byście mogli być szczęśliwi.

Bardzo chcemy być mądrymi, dobrymi Rodzicami 

Kochamy Was

Mama i Tata

torcik robiony przez nas dla Was.

jeszcze jesteście zaspane

o co tu chodzi

i którą tu wybrać

Tatusiu szybciej proszę

po pierwszej rozgrzewce

chrzestny nad nami czuwa
smakuje


co za dzień

do domu już się chce

30.10.2015

( 563 ) 30.10.2014




Wszystko było już zaplanowane.
 Dzień wcześniej 
tzn. 
od godziny 19 nie mogłam już nic jeść ani pić.
 W zębach czułam mrówki
 to była adrenalina i ten 
,,czy wszystko będzie dobrze" 
Strach.
Stawiłam się w klinice o 7 rano.
 Przebadana - 
dostałam w pokoju łóżko
 i seksowne ciuszki. 
Pełna oczekiwania, nadziei i tęsknoty 
czekałam na swoją kolej.  
A tu nic
A miało to się stać o 12-stej
Jednak przede mną wciąż pojawialy sie kobiety
których życia ich lub ich maleństw zagrożone były. 
Przepraszano
a ja życzliwie ustępowałam kolejki.
Bo wiedzialam
bo rozumiałam ten strach i ból.
 Kiedy o godzinie 20-stej z przeprosinami 
oznajmiono mi, że poród nastąpi jutro
Krzyknęłam,
- Błagam
Dajcie mi jeść
Maluszki ze mnie wyssały wszystko
I otworzono mi wrota kuchni
Wpadłam tam i żarłam, żarłam i żarłam 

( 562 )

Wyrosły nam dzieciaczki z ubranek. 
Za małe szmatki 
 sentymentalnie 
przyciskały do mego serca wspomnienia.
Przeglądając ciuszki naszych Bliźniaków
uśmiechałam się do wspomnień.
Ach :)
Pamiętam jak leżąc w klinice 
z problemem oddychania
 i walką z bardzo wysokim pulsem
Po wielu rzyganiach, 
udało mi się ułożyć  do snu.
Kiedy zaczęłam się wyciszać
Nagle w moim brzuchu 
zaczęło się bardzo kotłować.
Zerknęłam w dól, 
a tam 
Kira wypchnęła swój tyłek tak mocno do góry ,
że z mojego brzucha
 wyciskała się kula wielkości arbuza.
Zaczęłam myśleć
 i nie dowierzać 
tej kuli u boku mego.
Dotknęłam delikatnie
Nic
Przemówiłam
Nic
Połaskotałam

poczułam obrót 
przesunięcia  się w dół.
Wtedy zrozumiałam,
że już nie długo
Je przytulę, ucałuje i zobaczę.
 

Jeszcze tak niedawno wierciły się w moim brzuchu. 




15.10.2015

( 561 ) to nie tylko bieg

Maluszki nie przepadają za gotowanym mięskiem.
Próby kończą się fiaskiem oczywiście dla mnie.
Jestem jakoś nie wyspana, rozdrażniona, smutna  
dlatego wymyśliłam placuszki 
by ułatwić sobie i sprawić przyjemność Bliźniakom.
Nie zawsze ma się cierpliwość.
Przecież życie to nie tylko bieg w różowych okularach. 
To także rozbita szklanka, nie wyprasowana serweta, rozlana kawa. 
Pełna emocji, szczerej tęsknoty za chęcią Bycia dobrą, mądrą mamą
czuwam i dostrzegam.
 Tu i Wszędzie
 nie można być.
 Czasem można złapać chwile, 
które dadzą lub odbiorą energię do pozytywnego myślenia.
Kiedy tak się dzieje
wystarczy czasem maleńki kroczek, 
czasem tylko woń przestrzeni,
czasem smutek, strach, gniew, żal.
 
  Reagujesz, by po ciężkich chwilach - móc oddychać głęboko.


ps. przepis w zakładce 

14.10.2015

( 560 ) Choć


Czekałam na ten termin długo,
 przebadana...źle się czuję. 
Mam zabliźnioną z porządnym zapaleniem tarczycę.  
Teraz to już do końca moich dni muszę brać leki. 
Specjalista rozwiał moje oczekiwania.
Naiwna byłam.
 Organ załatwiony, tylko pomóc mu wspomagać. 
Od kilku lat biorę leki. 
Dawka się zmienia. 
Ja się zmieniam.
Życie
Jest
choć
z każdym dniem ucieka.
Przyjaciółki mej krewna lat 24 ma raka tarczycy.
Guzów mnóstwo.
Walka
a ja z mojej sytuacji narzekam.
 

13.10.2015

( 559 ) oj i trza się do błędu przyznać

 
Nasze dzieci będą wkrótce obchodzić swoje pierwsze urodziny. 
Nie są już takie bezradne, takie nie-mo-wla-ko-we,
 które nie mogą obejść się bez nas. 
 Oczywiście, że wciąż potrzebują dużo opieki i pomocy, 
ale ich niezależność rośnie z każdym dniem.
 Kira raczkuje z podkurczoną nóżką. 
Stoi  samodzielnie
by z pionowej pozycji móc się milion razy pozginać.
Ragner siedzi, obracając się na tyłeczku w cztery strony świata.
 Ma mocno rozwinięta, silną klatkę piersiowa i rączki - bo pełza.
  Używa pierwszych swych  ,, narzędzi " 
klocka, gryzaka, czy patyka
 by przedłużyć swoją rączkę w uderzeniu czegoś
 wiszącego nad nim.
Nasze maluszki nie tylko gaworzą a nawet śpiewają. 
Mężuś puszczał im piosenki
ulubiona 
 Minions Banana  
Kira śpiewała mi  
Ba, ba, ba nana  
a ja Ragnusiowi
Da,da,da nana
i teraz 
wyszło szydło z worka.
Matka pomyliła Text i synka nauczyła wersji z dada a nie baba 
oj i trza się do błędu przyznać
;) 
 Podczas posiłków mamy niesamowity ubaw.
Nowe smaki wywierają na nich wrażenia.
 
Tylko matka szmatki z rąk nie wypuszcza :)


Dziś w zakładce przepis na  
Cukinia z ziołami
kto chętny
zapraszamy

11.10.2015

( 558 ) Zakładka

Dynia pieczona z jabłkiem

Piekę dynie w piekarniku

...
 
Jest zakładka
Kto chętny zapraszamy do stołu 

( 557 ) Fuck rak srak


Szukając zdjęć kulinarnych wpadłam na rubrykę ,, PODOPIECZNI " 
Otwórz, otwórz krzyczy me serce
Zostaw, zostaw wrzeszczy mój rozum
I otworzyłam
Oni w trumnach, urnach, orszakach pogrzebowych.
Uderzyła mnie fala wspomnień, uczuć, łez
Nie wstawiłam krzyżyka przy rubryce 
,, PODOPIECZNI "
Fuck you rak srak
idę do moich dzieci.

05.10.2015

( 556 ) Nowa era


Tam gdzie mnie nie ma - są ONE - nasze ukochane , wymarzone.
Wojują na całego
a ja nie nadążam
w łapaniu ICH
 i wszystkiego co wpadnie w te słodkie rączki


I zaczęły się szturchańce
ciąganie za włosy
popychanie
całowanie
Kto szybszy
To moje
choć takie same w rączce
Ach
Ech
Bu
yyy


Ich świat
 otworzył swe wrota 
powiększył się o to wszystko
 gdzie są
 i
 za chwile jeszcze zdążą dotrzeć
 zanim JE sprzątnę 

posadzę do porządku.


A ONE i tak 
wpadną na pomysły,
które nas rozśmieszają
zadziwiają
Te psoty i zabawy kształtują ich rozwój.
Bo przecież w tym wszystkim o to właśnie chodzi.


To nic, że sprzątania 
ICH szorowania 
wykonuje dziennie 
milion razy więcej.
A ONE 
i
 tak załatwią mnie w ciągu 10 minut.



Kiedy już nic nie idzie
Bo piski
bo za wolna jestem
bo nudno, bo nie wolno
Ubieram JE na spacer
By odprężyć się 
 pooddychać, 
nową atmosferą 
do dalszego wojowania ;)


Ps. Margolciu - 
Przepraszam :) 
Powstała dla mnie nowa era z Bliźniakami. 
Muszę w niej się znaleźć i moje poletka poukładać. 
Zakładkę już zainstalowałam, 
tylko ze wstawieniem przepisów jeszcze troszkę potrwa.