05.10.2015

( 556 ) Nowa era


Tam gdzie mnie nie ma - są ONE - nasze ukochane , wymarzone.
Wojują na całego
a ja nie nadążam
w łapaniu ICH
 i wszystkiego co wpadnie w te słodkie rączki


I zaczęły się szturchańce
ciąganie za włosy
popychanie
całowanie
Kto szybszy
To moje
choć takie same w rączce
Ach
Ech
Bu
yyy


Ich świat
 otworzył swe wrota 
powiększył się o to wszystko
 gdzie są
 i
 za chwile jeszcze zdążą dotrzeć
 zanim JE sprzątnę 

posadzę do porządku.


A ONE i tak 
wpadną na pomysły,
które nas rozśmieszają
zadziwiają
Te psoty i zabawy kształtują ich rozwój.
Bo przecież w tym wszystkim o to właśnie chodzi.


To nic, że sprzątania 
ICH szorowania 
wykonuje dziennie 
milion razy więcej.
A ONE 
i
 tak załatwią mnie w ciągu 10 minut.



Kiedy już nic nie idzie
Bo piski
bo za wolna jestem
bo nudno, bo nie wolno
Ubieram JE na spacer
By odprężyć się 
 pooddychać, 
nową atmosferą 
do dalszego wojowania ;)


Ps. Margolciu - 
Przepraszam :) 
Powstała dla mnie nowa era z Bliźniakami. 
Muszę w niej się znaleźć i moje poletka poukładać. 
Zakładkę już zainstalowałam, 
tylko ze wstawieniem przepisów jeszcze troszkę potrwa.

7 komentarzy:

  1. az mié ciarki przechodzá :DD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przyzwyczajaj się do słodkiego szaleństwa :)

      będzie czad ;)

      Usuń
  2. Spokojnie:) Napisałabym że Cię rozumiem, ale kurcze ja mam tylko jednego luźnobiegającego bobasa i NIE NADĄŻAM a co mówic przy dwójce, szacun, szacun i jeszcze raz szacun:) Na razie spróbowałam tak na oko połączyc awokado i pieczonego pomidora ale niestety moja latorośl wzgardziła, chyba nie trafiłam na etap jedzeniowy. Bo u mojego synka to dopiero początki, rzadko kiedy coś mu podpasuje więc mam jeszcze trochę czasu, szkoda by było gdyby takie pyszności jakie zaprezentowałaś się marnowały. Cierpliwie więc poczekam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...ja nasze maluszki przyzwyczajam do smaków.Jeśli im coś pierwszy raz proponuje a im to nie podchodzi to ich nie zmuszam tylko proponuje za kilka dni to samo. Z mojego doświadczenia wiem, że smaków trzeba je nauczyć. Dlatego najpierw jak nie jest właśnie TOOO , to zaczynam od łyżeczki lub dwóch, a potem to już idzie. Aż piszczą z radości gdy im to coś wcześniejsze - niby nie lubiane teraz podaje :) Cierpliwości i nic na chama.

      buziaki :)

      Usuń
    2. Spoksik, wiem, absolutnie nie wolno zmuszac:) wczoraj dałam ugotowanego ziemniaka i marchewkę do rączki, wcinał aż miło było popatrzec, wcześniej ugotowałam też zupkę ale wyszła tak okropna że brzydziłam się nawet na nią patrzec, ot taka ze mnie kiepska kucharka :D

      Usuń
    3. Cierpliwość, a i każde dziecko inne. Mój starszy od zawsze jadł wszystko. Widać było jak cieszyły go smaki. Moje gotowanie uwielbia. Mój młodszy ma już 10 lat i ciągle wytrwale pracujemy nad uczeniem go „nowych” smaków, „nowych” potraw, z cierpliwością i jego ciągłymi słowami krytyki. Ta sama kucharka, inne dzieci.

      Usuń
  3. Pamiętam tę fazę u dzieci (bliźniaków) mojej kuzynki. My dwa zdania, rozglądamy się, a tu jeden wspina się na schody, drugi sięga po coś niebezpicznego w kuchni, a żaden jeszcze nie chodził.
    Radość w sercu rośnie, gdy widzi się zdrowe szczęśliwe dzieci :PPP

    OdpowiedzUsuń