20.08.2015

( 544 ) jak to bedzie



Nie mając jeszcze dzieci,
 wyobrażałam sobie jak to będzie, 
kiedy One już z nami będą.
 Wszystko sobie poukładałam w głowie tak, 
że trzeba było tylko czasem coś przestawić,
 by dopasować do chwili życia.
 Mijały lata,
 a wraz z nimi moja pewność siebie
 jak to będzie gdy.
 I co???
 Nic nie jest takie jak w moich planach,
 w mojej głowie, w moim sercu było. 
Z pierwszą komóreczką naszych pociech
 zabłysnął dla mnie /dla nas inaczej dzień.
 Nie wiedziałam, że mogę być inna,
 że maleńkie istotki,
 aż tak wszystko w nas i obok nas zmienią.
 Przewidywałam, że emocji będzie mnóstwo
 i pozytywnej energii do działania też nie zabraknie,
 ale, że aż tak??? 
Czuję
 głębiej, intensywniej, przejrzyściej.
 Kocham,
 a już myślałam , że kochać mocniej się nie da. 
Zrzuciłam pogoń za perfekcyjnością.
 Przecież już ją dogoniłam :)
 dostrzegając ją 
w oczach,
 w uśmiechu, 
w krzyku, 
płaczu 
w oddechu naszych dzieci. 



 
Wynosić Bliźniaki to już jest wyczyn.
Żyć z Nimi to przygoda unosząca radośnie skrzydła


ps. dziś nasz synek uciekł z  ,, Alcatraz "  ale o tym innym razem ;) 

Cmooookiiii