02.09.2015

( 548 ) Wszystko do


Co za tydzień. 
Zaczęło się od niedzieli i mam nadzieję,
 że starczy mi TAKICH emocji. 
 Wróciliśmy właśnie od lekarza.
W niedzielę wbił się w Kiry brzusio kleszcz, a dziś
przy drugim śniadaniu użądliła naszą dziewczynkę osa.
Co to był za krzyk.
Opuchnięty policzek po którym spływały wielkie łzy
Bałam się - bo sama jestem na jad Os i Pszczół uczulona.
Mój strach chciał zawładnąć moją logiką. 
Zaczęłam mówić sobie
- spokojnie rób tak jak zawsze 
I tak w ruch poszedł ocet
Telefon
I wylądowanie u specjalisty.
Potem kortyzon w formie czopka
Kropelki 
:(
One mają dopiero skończone 10 miesięcy
A Ja już wariuję ze strachu :O
No nic trzeba się przyzwyczajać,
 że córka ( tak jak matka ) 
 przyciąga do siebie wszystkie fisia.