08.09.2015

( 550 ) trochę z naszych dni


Bycie mamą bliźniaków to ciekawe pełne wyzwania zadanie.
Życie z nimi formuje dalej moją osobowość  jako matka, rodzic, opiekun,
który odpowiada nie tylko za siebie,
ale także za maleństw rozwój.
Nasze dni razem są przygodą  :)
Mimo, że znam ich nawyki i potrzeby
codziennie zmienia się ruch w naszym życiu.
Bywa śmiesznie, zabawnie, błogo,
ale także wykańczająco fizycznie i psychicznie - nerwowo.
Kiedy jestem z nimi sama
kombinuję jak ogarnąć dzień.
Codzienność :)
Dom, praca, zwierzaki, mąż, znajomi
czasem JA
i oczywiście na pierwszym miejscu One :)
Te nasze wymarzone, wytęsknione :)
Jak poradzić sobie
kiedy obydwoje płaczą,wyciągają rączki
do  pieszczot,przytulenia,ukołysania.
Jak nakarmić, jak przebrać kiedy w tym samym czasie
potrzeba bycia blisko mnie
jest właśnie TERAZ najważniejsza.
Nie mogę być NATYCHMIAST jednocześnie.
Mogłam nauczyć się radzenia sobie
dla każdego z osobna. 
Kiedy jedno śpi -  drugie domaga się czegoś dla siebie.
I tak upływają dni
A ja zakochana
staram się
sprostać jak najlepiej temu zadaniu.
Wczoraj naszej dziewczynce wyszedł pierwszy ząbek.
Gdzie u Jej brata bliźniaka są już cztery  ( pierwszy wybił się 6.7.015 )  
Na dodatek Kira
 wczoraj 
świadomie podciągnęła się sama i stanęła na nogach.
Tę czynność 
 wykonywała potem z wielką radością, 
zaangażowaniem po wieleeeee razy.
Co za dzień :)
Ze zmęczenia
Padłam :) 
 
zabawa na całego :)

z Martynką K.
z mamusią
z tatusiem 
Tatuś, Martynka i ONE :)
padłem 
obiad to ziemniaki w rozmarynie, dynia, i sadzone ;) dla Bliźniaków to samo tylko bardziej rozdrobnione  
oj się działo 
no jakoś trzeba to dostać 
zaczepki

jak to Jola - mama Martynki mówi ,, samozjebka" ;) To sobie i my taką zrobiliśmy